
Ceny paliw znowu są na pierwszych stronach, ale tym razem powód jest wyjątkowo kontrowersyjny. W jednym z krajów Europy kierowcy z zagranicy zostali niemile zaskoczeni przy dystrybutorach. Okazuje się, że za to samo paliwo mogą zapłacić znacznie więcej niż lokalni kierowcy. Decyzja wywołała burzę i pytania o równe traktowanie w Europie. Sprawa szybko stała się głośna, bo dotyczy nie tylko pieniędzy, ale też zasad, które do tej pory wydawały się niepodważalne.

Słowacja wprowadza wyższe ceny paliwa dla obcokrajowców
Rząd Słowacja zdecydował się na kontrowersyjny krok, który wzbudził duże emocje w całej Unii Europejskiej. Kierowcy z zagranicznymi tablicami rejestracyjnymi muszą płacić więcej za olej napędowy niż obywatele tego kraju. Cena dla obcokrajowców wynosi około 1,82 euro za litr i opiera się na średnich stawkach z państw regionu, takich jak Austria, Polska czy Czechy.
To rozwiązanie jest wyjątkowe na tle zasad obowiązujących w Unii Europejskiej. Wspólny rynek opiera się bowiem na równości i swobodnym przepływie towarów. Różnicowanie cen ze względu na pochodzenie pojazdu może być uznane za naruszenie prawa unijnego.
Przeczytaj także: Absolutny rekord na stacjach w Niemczech. Ceny paliw sięgają prawie 2,5 euro za litr
Decyzja władz w Bratysławie wynika z rosnących napięć na rynku energii. Wzrost cen ropy naftowej, związany między innymi z sytuacją geopolityczną wokół Iranu oraz zakłóceniami w globalnych dostawach, szczególnie dotknął państwa zależne od importu surowców. Słowacja należy do krajów najbardziej uzależnionych od dostaw przez Rurociąg Przyjaźń. Ograniczenia w funkcjonowaniu tej infrastruktury zmusiły rząd do sięgnięcia po rezerwy strategiczne. W tej sytuacji władze chcą zabezpieczyć dostępność paliwa przede wszystkim dla własnych obywateli.
Dodatkowym problemem stało się tzw. tankowanie transgraniczne. Kierowcy z sąsiednich krajów masowo przyjeżdżali tankować tańsze paliwo, co prowadziło do braków na stacjach przygranicznych.
Ograniczenia tankowania
Nowe przepisy nie ograniczają się jedynie do wyższych cen dla obcokrajowców. Wprowadzono także limity ilości paliwa, które można zatankować jednorazowo, podaje portal AD. Maksymalna kwota tankowania wynosi około 400 euro. Dodatkowo zabroniono napełniania kanistrów powyżej 10 litrów.
Zmiany te szczególnie dotykają branżę transportową. Międzynarodowi przewoźnicy muszą częściej planować postoje i szukać alternatywnych miejsc tankowania. W praktyce oznacza to wyższe koszty operacyjne oraz wydłużenie czasu dostaw. Na ten moment regulacje dotyczą wyłącznie oleju napędowego, jednak nie można wykluczyć ich rozszerzenia na inne paliwa.
Konflikt z UE
Premier Robert Fico broni decyzji swojego rządu, podkreślając, że sytuacja jest wyjątkowa i wymaga nadzwyczajnych działań. Jednocześnie nie wyklucza przedłużenia obowiązywania przepisów poza pierwotnie zakładane 30 dni. Z kolei instytucje unijne rozważają wszczęcie procedury naruszeniowej wobec Słowacji. Zdaniem Brukseli takie działania mogą podważać fundamenty wspólnego rynku.
