
Rekord cen paliw w Niemczech. Kierowcy w Niemczech mierzą się z sytuacją bez precedensu – cena oleju napędowego osiągnęła poziom, który jeszcze niedawno wydawał się nie do wyobrażenia. To nie jest zwykła podwyżka ani chwilowe wahanie rynku, lecz historyczny rekord, który uderza bezpośrednio w portfele milionów ludzi. Tankowanie stało się wyraźnie droższe z dnia na dzień, a wielu kierowców zaczyna ograniczać korzystanie z samochodu. Co więcej, mimo prób interwencji ze strony rządu, sytuacja nie tylko się nie stabilizuje, ale budzi coraz większe obawy o dalszy rozwój wydarzeń.

Rekord cen paliw w Niemczech. Prawie 2,5 euro za litr Diesla
Cena oleju napędowego w Niemczech osiągnęła w środę rekordowy poziom – średnio 2,327 euro za litr, co stanowi najwyższą wartość w historii kraju w ujęciu nominalnym. Dane pochodzą z ADAC, największej niemieckiej organizacji motoryzacyjnej, monitorującej ceny paliw na bieżąco.
Poprzedni rekord padł w marcu 2022 roku, tuż po wybuchu wojny w Ukrainie. Choć obecne ceny nie są skorygowane o inflację, ich wpływ na codzienne wydatki kierowców jest równie dotkliwy. Również benzyna E10 znacząco podrożała – do poziomu 2,129 euro za litr., podaje tagesspiegel.
Obecna sytuacja jest efektem napięć geopolitycznych, zwłaszcza konfliktu w Iranie i blokady cieśniny Ormuz – kluczowego szlaku transportu ropy naftowej. Zakłócenia w dostawach wywołały reakcję łańcuchową na rynkach światowych, przekładając się bezpośrednio na ceny paliw w Europie.
Nowe przepisy nie działają
Rząd Niemiec (koalicja CDU/SPD) wprowadził pilne regulacje, wzorowane na rozwiązaniach austriackich. Stacje paliw mogą teraz podnosić ceny tylko raz dziennie – dokładnie o godzinie 12:00. Obniżki pozostają dozwolone w dowolnym momencie. Założenie było proste: ograniczyć częste podwyżki w ciągu dnia. Jednak efekt okazał się odwrotny – ceny zamiast spadać, wzrosły jeszcze bardziej.
Eksperci z ADAC wskazują, że koncerny paliwowe dostosowały strategię: skoro mogą zmieniać ceny tylko raz dziennie, uwzględniają w nich dodatkowy margines bezpieczeństwa – tzw. „premię za niepewność”. Co więcej, między 31 marca a 1 kwietnia ceny ropy na świecie spadły, co oznacza, że podwyżki nie miały bezpośredniego uzasadnienia w kosztach surowca. Przeczytaj także: Niemcy ujawniają: To największy pożeracz paliwa w samochodzie
Co na to niemiecki rząd?
Organizacje konsumenckie potwierdzają ten trend. Według ich analiz ceny gwałtownie rosną w południe, a następnie nieznacznie spadają wieczorem i rano. Rekomendacja dla kierowców jest prosta, choć trudna do realizacji: tankować przed południem Dla wielu osób pracujących jest to jednak praktycznie niemożliwe.
Rząd zapowiedział szybką ocenę skuteczności nowych przepisów i nie wyklucza ich zmiany – w tym przesunięcia godziny aktualizacji cen. Rozważane są także dodatkowe działania, szczególnie jeśli konflikt na Bliskim Wschodzie będzie się przedłużał. Do gry ma wkroczyć również niemiecki urząd antymonopolowy (Bundeskartellamt), który może wywrzeć presję na koncerny paliwowe.
Polska przykładem dla Niemiec
W niemieckiej debacie coraz częściej pojawia się porównanie z Polską. Rząd zdecydował się na bezpośrednie ograniczenie cen paliw:
- diesel maksymalnie: 1,77 euro/l
- benzyna maksymalnie: 1,44 euro/l
To rozwiązanie przyniosło natychmiastowy efekt, choć jego długoterminowe konsekwencje pozostają przedmiotem dyskusji. Zobacz też: Paliwowe plany rządu Merza konta rzeczywistość. „Osiągniemy odwrotny efekt”
