Przejdź do treści

Zagraniczni inwestorzy wykupują ziemie. Niemcy patrzą z przerażeniem

Tagi:
23/09/2025 11:27 - AKTUALIZACJA 23/09/2025 11:27
I

Zagraniczni inwestorzy wykupują niemieckie ziemie. W Niemczech rośnie napięcie wokół rynku ziemi rolnej. Tysiące hektarów trafiają w ręce inwestorów spoza kraju, a państwo wydaje się być bezradne. Polityka federalna i landowa nie nadąża za zmianami na rynku, a rolnicy i organizacje społeczne alarmują o ryzyku utraty kontroli nad kluczowymi obszarami produkcji rolnej. Brak spójnych regulacji i nadzoru stawia pod znakiem zapytania bezpieczeństwo i stabilność niemieckiego rolnictwa.

Zagraniczni inwestorzy wykupują niemieckie ziemie

Setki tysięcy hektarów trafiają w ręce zagranicznych inwestorów, podczas gdy rząd i władze landów pozostają bierne. Ostatni przykład: sprzedaż Deutsche Agrar Holding, obejmującej 20 tys. hektarów i 55 MW instalacji biogazowych, australijskiemu funduszowi Igneo za 300 milionów euro. Jeszcze w 2016 roku spółka kosztowała zaledwie 5 milionów euro. Ten gigantyczny wzrost wartości ujawnia nie tylko lukę w przepisach, lecz także chaos w nadzorze nad niemieckim rynkiem ziemi.

Pomimo obowiązujących przepisów, zarówno rząd federalny, jak i władze landów nie podjęły skutecznych działań. Zgodnie z §55a ust. 1 pkt 27 Ustawy o kontroli inwestycji zagranicznych (AWV) transakcje obejmujące duże powierzchnie powinny podlegać weryfikacji pod kątem bezpieczeństwa publicznego. W praktyce ministerstwo gospodarki odmawia ujawniania informacji, powołując się na tajemnicę handlową. Próby zbadania sprawy przez Arbeitsgemeinschaft bäuerliche Landwirtschaft (AbL) ujawniły chaos – ministerstwa odsyłają odpowiedzialność jedno do drugiego, a kraje związkowe przyznają, że przepisy są niewystarczające. Przeczytaj także: Tyle zarabiają rolnicy w Niemczech. Nowe dane zaskakują

Dodatkowo praktyka tzw. share deals pozwala inwestorom obejść podatek od nieruchomości, sprzedając udziały spółek zamiast gruntów. Statystyki pokazują szybki wzrost liczby grup spółek kontrolujących ogromne powierzchnie ziemi oraz rosnącą liczbę firm z zagranicy.

Niemcy próbują reagować, ale napotykają opór

Niektóre kraje, jak Niedersachsen, próbują wprowadzić obowiązkową zgodę organów państwowych na sprzedaż udziałów oraz wysokie kary za nadpłatę ceny – podaje Merkur. Jednak organizacje rolników krytykują projekt jako nadmierną biurokrację.

Eksperci podkreślają: ziemia rolna stała się atrakcyjnym obiektem spekulacji, z którym wielu lokalnych rolników nie jest w stanie konkurować. Czy Niemcy odzyskają kontrolę nad rynkiem ziemi? To pozostaje wielką niewiadomą.