
Zakaz dla właścicieli pieców na drewno. Gdy dni stają się coraz chłodniejsze, a rachunki za ogrzewanie rosną z miesiąca na miesiąc, wielu Niemców myśli o tanim cieple domowego kominka. Co więc robią? Wyruszają do lasu, by zebrać kilka gałęzi na opał. Brzmi niewinnie? Niestety, może się to skończyć bardzo nieprzyjemnie. W Niemczech zbieranie drewna bez zezwolenia jest bowiem poważnym wykroczeniem – a w niektórych przypadkach nawet przestępstwem. Wysokość grzywien potrafi przyprawić o zawrót głowy – sięga nawet 100 tysięcy euro!

Zakaz dla właścicieli pieców na drewno
Choć wielu uważa las za „dobro wspólne”, prawda wygląda inaczej. Większość niemieckich lasów należy do prywatnych właścicieli, państwa lub przedsiębiorstw leśnych. Każdy patyk, konar i pień ma swojego właściciela – i jego samowolne zabranie to nic innego jak kradzież drewna (Holzdiebstahl).
W efekcie, osoby przyłapane na zbieraniu drewna mogą zostać ukarane surowymi mandatami, a w poważniejszych przypadkach – sprawą w sądzie. Zdarzały się już przypadki, gdy wysokość kary sięgała dziesiątek tysięcy euro. Przeczytaj również: Zakaz pieców na drewno od 2026 roku – lista urządzeń objętych ograniczeniami
Czy są jakieś wyjątki?
Tak – choć bardzo ograniczone. W Niemczech można zbierać tzw. „Leseholz”, czyli suche, drobne gałęzie i patyki, które same spadły z drzew – podaje KA Insider. Ale nawet wtedy trzeba wiedzieć, co się robi: zasady różnią się w zależności od landu i konkretnego lasu. Nie wolno też ciąć gałęzi, łamać drzew czy zbierać drewna w ilościach wskazujących na handel. Co ważne – wyjątek dotyczy tylko prywatnego użytku. Kto próbuje zarabiać na sprzedaży takiego drewna, musi liczyć się z jeszcze wyższymi karami.
Jak uniknąć problemów i grzywien?
Eksperci radzą: zanim wybierzesz się z siekierą lub workiem do lasu, sprawdź lokalne przepisy. Wiele gmin oferuje specjalne pozwolenia lub punkty sprzedaży drewna opałowego w uczciwych cenach. Warto też porównać oferty w internecie lub u lokalnych leśników – to o wiele tańsze i bezpieczniejsze niż ryzykowanie ogromnej kary.
Coraz więcej osób próbuje ratować swój budżet domowy, szukając alternatywnych źródeł ciepła. Jednak niemieckie prawo jest w tej kwestii jednoznaczne: zbieranie drewna bez zezwolenia to kradzież. Zanim więc pójdziesz do lasu po kilka gałęzi, pamiętaj – taka „oszczędność” może kosztować Cię nawet 100 000 euro.
