
Zarobki w Unii Europejskiej – w tych krajach żyje się najlepiej ze średnią pensją – Temat zarobków w Unii Europejskiej nieustannie budzi emocje. Same liczby nie oddają jednak całej prawdy – bo co z tego, że w jednym kraju pensje są wysokie, skoro równie wysokie są koszty życia? W innych miejscach zarabia się mniej, ale dzięki niższym cenom można żyć spokojniej i bez stresu o każdy rachunek. Gdzie w Europie naprawdę opłaca się pracować, a gdzie codzienność pochłania całe wynagrodzenie? Najnowsze dane opublikowane zaskakują.

Według raportu opartego na danych za 2024 rok, którego różnice między europejskimi krajami pozostają ogromne. Jak informuje Euronews mediana dochodu rozporządzalnego na osobę, czyli kwota, jaka po odliczeniu podatków i kosztów utrzymania gospodarstwa domowego pozostaje do dyspozycji, waha się od 3 075 euro w Albanii do imponujących 50 799 euro w Luksemburgu. Średnia dla Unii Europejskiej to 21 582 euro, a Polska z wynikiem 11 921 euro pozostaje wyraźnie poniżej tej granicy.
Zarobki w Unii Europejskiej – w tych krajach są najwyższe
Na szczycie listy znalazły się Luksemburg, Szwajcaria i Norwegia, gdzie mieszkańcy mają do dyspozycji ponad 40 tysięcy euro rocznie. Za nimi uplasowały się Dania, Austria, Irlandia, Holandia i Belgia, wszystkie z wynikiem powyżej 30 tysięcy euro. Tymczasem w Europie Wschodniej – w tym w Polsce, Rumunii, Bułgarii czy na Węgrzech – dochody są nawet czterokrotnie niższe.
Eksperci cytowani przez Euronews wskazują, że to efekt historycznych różnic w rozwoju gospodarczym. – „Poziom dobrobytu odzwierciedla długofalowe czynniki, takie jak industrializacja, produktywność i struktura gospodarki” – tłumaczy dr Stefano Filauro z Uniwersytetu Sapienza w Rzymie.
Siła nabywcza zmienia obraz Europy
Kiedy jednak dane przeliczy się na siłę nabywczą (PPS) – czyli uwzględni różnice w cenach i kosztach życia – przepaść między Wschodem a Zachodem maleje.
Jak podaje Euronews w przeliczeniu na PPS najlepiej żyje się w Luksemburgu (37 781 PPS), Norwegii (32 338 PPS) i Austrii (29 758 PPS). Polska wypada lepiej niż mogłyby sugerować nominalne zarobki – osiąga 18 064 PPS, co stawia ją powyżej Grecji, Słowacji i Węgier, ale nadal poniżej średniej unijnej (21 245 PPS).
To oznacza, że choć Polacy zarabiają mniej, realna siła nabywcza ich pensji jest wyższa, niż wynikałoby to z samych liczb.
Przeczytaj także: Trybunał Sprawiedliwości UE unieważnił kluczowe przepisy unijnej dyrektywy o płacy minimalnej
Dlaczego jedni zarabiają więcej, a inni wciąż walczą o lepsze płace?
Jak tłumaczy Giulia De Lazzari z Międzynarodowej Organizacji Pracy (ILO), kluczowe znaczenie mają różnice w produktywności i strukturze gospodarki. Kraje, w których dominują nowoczesne sektory – finanse, technologie, przemysł precyzyjny – oferują znacznie wyższe wynagrodzenia. Tam, gdzie przeważa rolnictwo lub usługi niskopłatne, pensje rosną dużo wolniej.
Choć inflacja w Europie spadła do poziomu bliskiego 2%, wielu mieszkańców kontynentu wciąż odczuwa skutki kryzysu kosztów życia. Jak podsumowuje euronews.de, nawet jeśli liczby wyglądają coraz lepiej, między bogatym Zachodem a resztą Europy wciąż biegnie wyraźna granica – nie tylko w zarobkach, ale i w jakości życia.
