
Poważny zarzut wobec Friedricha Merza. 71-letni emeryt z Hamburga postanowił podjąć kroki prawne wobec kanclerza Friedricha Merza i kilku członków niemieckiego rządu. Twierdzi, że w związku z wyjątkowo wysokimi temperaturami władze nie zrobiły wystarczająco dużo, aby ochronić obywateli. W sprawie pojawia się liczba tysięcy zgonów, która w ostatnim czasie została znacząco zaktualizowana. Czy zawiadomienie może doprowadzić do wszczęcia postępowania przeciwko najważniejszym politykom w Niemczech?

Poważny zarzut wobec Friedricha Merza. Emeryt zawiadomił policję
Mark Roach, 71-letni emeryt z Hamburga, 21 lipca złożył na policji zawiadomienie dotyczące kanclerza Friedricha Merza oraz trzech członków niemieckiego rządu. Sprawa dotyczy przede wszystkim reakcji władz na skutki zmian klimatu, a konkretnie ekstremalnych upałów, które nawiedziły Niemcy w czerwcu.
Na liście osób wskazanych przez Roacha znaleźli się również wicekanclerz Lars Klingbeil, minister gospodarki Katherina Reiche oraz minister środowiska Carsten Schneider. Emeryt uważa, że działania władz były niewystarczające, a państwo nie zapewniło obywatelom odpowiedniej ochrony przed skutkami rekordowych temperatur.
„To jest z mojej perspektywy podanie ręki śmierci”
Roach w rozmowie z RTL bardzo ostro ocenił działania niemieckiego rządu. Jego zdaniem można mówić o „zaniechaniu udzielenia pomocy”, a w skrajnym przypadku nawet o zabójstwie. Jednocześnie sam zaznaczył, że określenie tego jako zabójstwa oznaczałoby przypisanie politykom celowego działania. Sednem jego argumentacji są dane dotyczące liczby osób, które mogły umrzeć w związku z wysokimi temperaturami.
Tysiące zgonów podczas jednej fali upałów
W swoim zawiadomieniu Roach powoływał się na dane opublikowane przez niemiecki Instytut Roberta Kocha (RKI). W raporcie z 9 lipca szacowano, że w związku z upałami w czerwcu mogło dojść do około 5100 zgonów związanych z wysoką temperaturą.
Później pojawiła się jednak kolejna aktualizacja danych. Według nowszych szacunków liczba ta wzrosła do około 9600 zgonów w samym okresie od 22 do 28 czerwca. Oznacza to, że liczba wykorzystana przez emeryta w momencie składania zawiadomienia była już nieaktualna. To właśnie skala zjawiska ma być jednym z najważniejszych argumentów Roacha.
Czego domaga się emeryt?
71-latek uważa, że władze powinny znacznie intensywniej przygotowywać miasta na coraz częstsze i bardziej dotkliwe fale upałów.
Wśród proponowanych przez niego rozwiązań znajdują się między innymi:
- zwiększenie liczby terenów zielonych w miastach,
- tworzenie większej liczby miejsc z dostępem do wody,
- uruchamianie publicznych pomieszczeń chłodzących,
- ograniczenie emisji CO₂,
- wprowadzenie ograniczeń prędkości,
- zakaz ruchu samochodów w wybrane niedziele,
- wprowadzenie opłat za wjazd do centrów miast.
Roach swoje stanowisko przedstawiał również w mediach społecznościowych. Przekonuje, że nie można czekać na kolejne fale ekstremalnych temperatur i później tłumaczyć ich skutków.
Czy zawiadomienie może doprowadzić do procesu przeciwko Merzowi?
Na tym etapie szanse na powodzenie sprawy oceniane są jako bardzo małe. Prawnik specjalizujący się w prawie karnym Benjamin Gunst w rozmowie z RTL stwierdził, że prowadzenie postępowania w tej sprawie jest praktycznie wykluczone. Jego zdaniem wysokie temperatury oraz związane z nimi zagrożenia należą do kategorii ogólnego ryzyka, z którym społeczeństwo musi się mierzyć. Sam fakt wystąpienia fali upałów i związanych z nią zgonów nie oznacza automatycznie, że odpowiedzialność karna może zostać przypisana konkretnym politykom.
Ekspert zwraca uwagę na jeszcze jeden problem
Gunst wskazuje również na szerszy kontekst podobnych zawiadomień. Jego zdaniem prawo karne bywa wykorzystywane przez różne środowiska polityczne jako sposób na zwrócenie uwagi na określone problemy. W przypadku tej sprawy istotne może być także to, że Mark Roach nie jest całkowicie oderwany od polityki.
Choć zawiadomienie złożył jako osoba prywatna, od około 20 lat należy do partii Die Linke. W przeszłości był również kandydatem w wyborach do Bundestagu. Przeczytaj także: „Zemsta jest nieunikniona”. Irańska gazeta publikuje „listę śmierci”, na niej Merz
Emeryt nie chce czekać na kolejną falę upałów
Roach przekonuje jednak, że jego działania wynikają przede wszystkim z obaw dotyczących przyszłości i skutków ekstremalnych temperatur. Jego zdaniem władze powinny wcześniej podejmować działania, które mogą ograniczyć liczbę ofiar kolejnych fal upałów, podaje Ruhr24. Wśród najważniejszych kwestii wymienia zarówno dostosowanie miast do coraz wyższych temperatur, jak i ograniczenie emisji odpowiedzialnych za pogłębianie zmian klimatycznych.
Na razie nic nie wskazuje jednak na to, aby zawiadomienie miało doprowadzić do procesu karnego przeciwko Friedrichowi Merzowi lub pozostałym członkom rządu. Sprawa pokazuje jednak, jak silne emocje wywołują w Niemczech ekstremalne zjawiska pogodowe oraz pytanie o odpowiedzialność władz za ochronę mieszkańców przed ich skutkami.
