Przejdź do treści

Kolejna marka rezygnuje z elektrycznej rewolucji. Znany producent znów stawia na silniki spalinowe

Tagi:
17/01/2026 20:00 - AKTUALIZACJA 28/04/2026 18:48

Przez ostatnie lata wydawało się, że przyszłość motoryzacji jest już przesądzona. Samochody elektryczne miały całkowicie zastąpić silniki spalinowe, a producenci jeden po drugim ogłaszali odejście od benzyny i diesla. Rzeczywistość rynkowa okazała się jednak znacznie bardziej złożona. Popyt na auta elektryczne rośnie, ale wolniej, niż zakładano. W efekcie coraz więcej marek koryguje swoje ambitne strategie. Najnowszym przykładem jest Genesis, luksusowa marka należąca do koncernu Hyundai, która oficjalnie zapowiada powrót do klasycznych napędów.

Znany producent wraca do silników spalinowych

Jeszcze niedawno Genesis był przedstawiany jako marka przyszłości, niemal w całości oparta na napędach elektrycznych. Teraz ten kierunek ulega wyraźnej zmianie. Jak poinformował Manfred Harrer, członek zarządu Hyundai Group odpowiedzialny za rozwój, firma nie zamierza ograniczać się wyłącznie do aut na prąd. W europejskiej ofercie Genesis ponownie pojawią się samochody z silnikami spalinowymi. Mowa o jednostkach cztero i sześciocylindrowych, a także o hybrydach i zaawansowanych rozwiązaniach typu range extender. Koncern zapowiada intensywne inwestycje w nowe, bardziej wydajne silniki oraz nowoczesne układy hybrydowe. Równolegle trwają prace nad kolejnymi sportowymi wersjami Magma, które będą dostępne zarówno jako hybrydy, jak i klasyczne auta spalinowe.

Zmiana strategii dotyczy całej Europy, a nie tylko wybranych rynków. To wyraźny sygnał, że nawet marki premium nie chcą dziś stawiać wszystkiego na jedną kartę.
Przeczytaj także: Wstrząs w branży motoryzacyjnej. Gigant odchodzi od silników spalinowych

Nie tylko Genesis. Producenci korygują plany elektryczne

Genesis nie jest wyjątkiem. Coraz więcej producentów przyznaje, że pełna elektryfikacja okazała się zbyt optymistycznym scenariuszem. Porsche już jesienią ubiegłego roku ogłosiło, że nowa luksusowa seria SUV Cayenne, pierwotnie planowana jako w pełni elektryczna, trafi na rynek wyłącznie z napędami spalinowymi i plug in hybrid. Również Panamera i Cayenne z klasycznymi silnikami pozostaną w sprzedaży w latach trzydziestych.

Podobne decyzje zapadły w Mercedesie, który znacznie wcześniej wydłużył cykl życia swoich modeli spalinowych, w tym nowoczesnych diesli. Ford z kolei zmaga się z niskim zainteresowaniem elektrycznym pickupem F 150 Lightning i po zaledwie dwóch latach produkcji planuje zakończenie jego wytwarzania.

Najbardziej konsekwentny w krytyce jednostronnej elektryfikacji pozostaje Toyota, która otwarcie inwestuje w nowe silniki V8, idąc pod prąd trendom downsizingu i pełnej elektryfikacji.

Elektryki rosną wolniej niż oczekiwano

Dane z rynku pokazują, że auta elektryczne zdobywają coraz większy udział w sprzedaży, podaje HNA. W Niemczech niemal co piąty nowo rejestrowany samochód to pojazd na prąd. Jednocześnie tempo wzrostu nie spełnia oczekiwań producentów, którzy zainwestowali miliardy euro w platformy elektryczne i fabryki baterii.

Główne bariery to wysokie ceny, ograniczona infrastruktura ładowania oraz obawy klientów dotyczące zasięgu i wartości rezydualnej. Dla wielu kierowców hybrydy i nowoczesne silniki spalinowe pozostają bezpieczniejszym wyborem na najbliższe lata.