Przejdź do treści

Akcja policji na lotnisku w Monachium. Pasażer trafił prosto do więzienia

Tagi:
11/03/2026 10:37 - AKTUALIZACJA 11/03/2026 10:37

Akcja policji na lotnisku w Monachium. Podróże międzykontynentalne zwykle kojarzą się z powrotem do domu, spotkaniami z rodziną albo początkiem nowych planów. Tym razem jednak lądowanie na lotnisku w Monachium zakończyło się zupełnie inaczej. Na pasażera przylatującego z Azji już przy bramce czekali funkcjonariusze. To, co wydarzyło się chwilę po opuszczeniu samolotu, było efektem sprawy sprzed kilku lat i decyzji niemieckiego sądu. Cała akcja pokazuje, że nawet po długim czasie wymiar sprawiedliwości potrafi skutecznie doprowadzić do zatrzymania poszukiwanego.

Akcja policji na lotnisku w Monachium. 60-latek aresztowany po wyjściu z samolotu

Do zdarzenia doszło w poniedziałek, 9 marca, na lotnisku w Monachium. 60-letni obywatel Niemiec przyleciał tam samolotem z Bangkoku, stolicy Tajlandii. Funkcjonariusze niemieckiej policji federalnej mieli wcześniej informację, że poszukiwany mężczyzna pojawi się na pokładzie tego konkretnego lotu. Dlatego już przed lądowaniem przygotowali się do akcji i czekali na niego bezpośrednio przy wyjściu z samolotu. Gdy tylko pasażer opuścił pokład maszyny, policjanci natychmiast go zatrzymali.

Powodem zatrzymania był nakaz aresztowania wydany w związku z wyrokiem sądu rejonowego w Norymberdze z 2022 roku. Mężczyzna został wówczas uznany winnym przestępstwa polegającego na nadużyciu zaufania (w niemieckim prawie: Untreue). Sąd skazał go na karę trzech lat i czterech miesięcy pozbawienia wolności. Ponieważ skazany nie stawił się do odbycia kary, prokuratura w Norymberdze-Fürth wszczęła poszukiwania i wydała nakaz jego zatrzymania. Przeczytaj także: Nieudana ofensywa Niemiec: Sześciu z dziesięciu deportowanych zniknęło, zanim dotarło na lotnisko

Trafił do więzienia w Landshut

Po zatrzymaniu na lotnisku funkcjonariusze przeprowadzili standardowe czynności policyjne. Następnie 60-latek został przewieziony do zakładu karnego w Landshut – podał Merkur. Tam będzie odbywał zasądzoną wcześniej karę więzienia.

Oprócz samej kary więzienia w sprawie obowiązywał również nakaz tzw. konfiskaty majątku. Chodziło o odzyskanie około 50 tysięcy euro, które – według ustaleń śledczych – miały pochodzić z przestępczej działalności. Tego typu działania mają zapobiegać sytuacji, w której przestępstwo przynosi sprawcy finansowe korzyści. W tym przypadku okazało się to jednak niemożliwe. Zatrzymany twierdził, że nie posiada żadnego majątku ani pieniędzy, które można byłoby zająć. Według policji nie znaleziono też żadnych środków podlegających egzekucji.