
Na fermach drobiu w Niemczech ogłoszono alarm po wykryciu kolejnych ognisk choroby Newcastle. Z powodu groźnej infekcji władze weterynaryjne zdecydowały o wybiciu około 125 tysięcy zwierząt, aby powstrzymać dalsze rozprzestrzenianie się wirusa. Choroba jest wyjątkowo niebezpieczna dla drobiu hodowlanego, dlatego wokół zakażonych gospodarstw wprowadzono specjalne strefy ochronne i kontrole weterynaryjne. Eksperci ostrzegają, że wirus może szybko przenosić się między fermami. Niepokój budzi także fakt, że ogniska choroby Newcastle wykryto również w Polsce. Służby weterynaryjne monitorują sytuację i apelują do hodowców o zachowanie szczególnej ostrożności.

Choroba Newcastle w Niemczech. Wybito już 125 tys. zwierząt
Osiem potwierdzonych ognisk choroby Newcastle na fermach drobiu w Brandenburgii i Bawarii niepokoi służby weterynaryjne w Niemczech. Instytut Friedricha Loefflera (FLI) ostrzega, że istnieje poważne ryzyko dalszego rozprzestrzeniania się wirusa, również w miejscach, gdzie przetrzymywane są ptaki w specjalnych hodowlach, na przykład w ogrodach zoologicznych.
Z powodu wykrytych ognisk konieczne było wybicie około 125 tysięcy zwierząt. Rzecznik instytutu podkreślił, że czujność musi pozostać na bardzo wysokim poziomie. Na fermach należy zwrócić szczególną uwagę na ściśle kontrolowany ruch osób oraz transport towarów, aby ograniczyć ryzyko przenoszenia wirusa, podaje TAG24.de.
Oprócz obowiązkowych szczepień drobiu kluczowe znaczenie mają także działania wczesnego wykrywania choroby, takie jak natychmiastowe testowanie chorych lub padłych zwierząt.
Pod koniec lutego Instytut Friedricha Loefflera poinformował o pierwszym w Niemczech od 30 lat ognisku tej zgłaszanej choroby wirusowej drobiu w Brandenburgii. Od tego czasu potwierdzono tam kolejny przypadek, a także sześć nowych ognisk w bawarskim powiecie Erding niedaleko Monachium.
Według rzecznika instytutu sprawdzane są także kolejne podejrzane przypadki, choć nie podano szczegółów. Do środy przed południem profilaktycznie zabito już około 125 tysięcy zwierząt, aby ograniczyć rozprzestrzenianie się choroby.
Przeczytaj także: Niebezpieczna epidemia wywołuje strach. Niemcy wprowadzają pierwsze strefy lockdownu
Ogniska choroby także w Polsce, Czechach i na Słowacji
Bardzo zakaźna choroba Newcastle ze względu na podobne objawy bywa nazywana także atypowym pomorem drobiu. Wywołuje ją wirus NDV (Newcastle Disease Virus), który – według FLI – może potencjalnie zakażać niemal wszystkie gatunki ptaków.
Dotychczas nie stwierdzono przypadków zakażenia u innych zwierząt, z wyjątkiem ludzi. Zakażenie człowieka jest bardzo rzadkie, ale możliwe i zwykle ogranicza się do zapalenia spojówek. W pojedynczych przypadkach opisywano jednak zgony u osób z poważnie osłabionym układem odpornościowym.
Instytut Friedricha Loefflera zwraca uwagę także na liczne ogniska choroby Newcastle w Polsce, Czechach i na Słowacji, zarówno w małych hodowlach przydomowych, jak i w gospodarstwach drobiarskich. Jak dotąd nie ma jednak dowodów na masowe rozprzestrzenianie się agresywnych wariantów wirusa NDV wśród dzikich ptaków. Sytuacja ta różni się od równocześnie występujących w Niemczech wysoce zjadliwych wirusów ptasiej grypy.
Niezależnie od wielkości hodowli kury i indyki muszą być szczepione przeciwko chorobie Newcastle, również w małych gospodarstwach. W przeciwieństwie do większości krajów Unii Europejskiej, w Niemczech obowiązuje obowiązkowe szczepienie przeciwko wirusowi NDV.
