
W niedzielny poranek na niemieckiej autostradzie A8 doszło do dramatycznych scen z udziałem autobusu z Polski. W czasie jazdy kierowca nagle stracił przytomność, a w pojeździe znajdowało się 22 turystów z Japonii. Tragedii udało się uniknąć dzięki błyskawicznej reakcji pilotki wycieczki, która przejęła kierownicę i bezpiecznie zatrzymała autobus. Na miejscu interweniowały liczne służby ratunkowe, a ruch na trasie był poważnie utrudniony.

Autobus z Polski niemal rozbił się na A8 w Bawarii
Do zdarzenia doszło w niedzielę około godziny 8.30 na autostradzie A8 w kierunku Salzburga, w pobliżu miejscowości Weyarn niedaleko Holzkirchen w Górnej Bawarii. Jak poinformowała niemiecka policja, 57-letni kierowca autobusu z Polski nagle stracił przytomność podczas jazdy.
W pojeździe znajdowało się 22 japońskich turystów oraz pilotka wycieczki. Gdy kierowca osunął się za kierownicą, 63-letnia Japonka natychmiast zareagowała. Chwyciła kierownicę i skierowała autobus na pas awaryjny. Według ustaleń policji autobus podczas manewru bus otarł się jeszcze o barierę ochronną, jednak ostatecznie udało się go zatrzymać.
Zarówno kierowca, jak i pilotka odnieśli jedynie lekkie obrażenia. Kobieta nie wymagała hospitalizacji. Kierowca został natomiast przewieziony do szpitala na badania. Wszyscy pasażerowie wyszli z sytuacji bez szwanku. Policja podkreśla, że skończyło się głównie na ogromnym stresie i strachu.
Przeczytaj także: Czołowe zderzenie tramwajów w Düsseldorfie. 28 rannych, pięć osób ciężko poszkodowanych
Duża akcja służb i utrudnienia na autostradzie A8
Na miejscu pojawiły się liczne służby ratunkowe. Na autostradzie lądował również śmigłowiec ratunkowy, co spowodowało poważne utrudnienia w ruchu i korki w czasie wzmożonego ruchu turystycznego.
Niemiecki portal TZ podaje, że po około godzinie trasa została ponownie otwarta. Niemiecka policja oszacowała straty w autobusie i infrastrukturze drogowej na około 30 tysięcy euro. Japońscy turyści kontynuowali podróż innym autobusem, po tym jak na miejsce przyjechał zastępczy kierowca.
