
Bosch, największy na świecie producente komponentów dla przemysłu motoryzacyjnego, został rzucony na kolana przez kryzys chipowy. Firma ogłosiła wprowadzenie krótszego czasu pracy w zakładzie w Dolnej Saksonii, bo kluczowych podzespołów po prostu nie ma. To nie jest odosobniony przypadek – problemy z dostawami półprzewodników uderzają już w cały europejski przemysł motoryzacyjny. Eksperci informują o skali problemów i o konsekwencjach dla wielu branż i dla konsumentów.

Kryzys półprzewodników ponownie daje o sobie znać. Niemiecki gigant technologiczny Bosch ogłosił wprowadzenie krótszego czasu pracy w zakładzie w Salzgitter, reagując na poważne problemy z dostawami chipów. Jak poinformowała firma, sytuacja jest „nadal bardzo trudna”.
Problemy Nexperii paraliżują światowy łańcuch dostaw
Jak przypomina niemiecka prasa, problemy mają związek z kryzysem w firmie Nexperia. Rozpoczęła się po tym, jak rząd Holandii przejął kontrolę nad firmą należącą do chińskiego koncernu. W odpowiedzi Chiny wstrzymały eksport chipów Nexperii dla branży motoryzacyjnej, co natychmiast odbiło się na globalnej produkcji.
Zakłócenia w dostawach wywołały niepokój wśród największych producentów samochodów, takich jak BMW, Volkswagen, Stellantis czy Nissan. Jeep–producent Stellantis powołał specjalny sztab kryzysowy, a Nissan ostrzegł, że jego zapasy chipów wystarczą jedynie do początku listopada.
Przeczytaj także: Trzęsienie w Niemczech: Volkswagen wstrzymuje produkcję Golfa. „Nie mamy wyjścia”
Bosch na kolanach przez brak chipów. Kolejny niemiecki gigant zatrzymuje produkcję
Bosch, jako największy producent części dla przemysłu samochodowego, szczególnie odczuwa skutki przestojów w produkcji chipów. Firma z siedzibą w Stuttgarcie dostarcza części i systemy niemal wszystkim globalnym producentom samochodów, w tym Volkswagenowi, BMW, Mercedesowi, Toyocie czy Stellantisowi. W ofercie Boscha znajdują się m.in. układy hamulcowe, czujniki, sterowniki silnika, systemy bezpieczeństwa, elektronika pojazdowa, a także technologie napędów elektrycznych.
Bosch poinformował w poniedziałek, że złożył wniosek o kurzarbeit (skrótowy czas pracy) do Federalnej Agencji Pracy. „W zakładzie w Salzgitter reagujemy elastycznie na konieczność dostosowania produkcji. W razie potrzeby korzystamy z narzędzia, jakim jest krótszy czas pracy, który został już odpowiednio zgłoszony” – poinformowało przedsiębiorstwo. Firma przyznała, że niedobory półprzewodników wciąż stanowią „duże wyzwanie”, szczególnie w kontekście problemów, jakie dotknęły Nexperię.
Bosch podkreśla, że na bieżąco monitoruje sytuację, a kurzarbeit wprowadza jedynie tymczasowo, by ograniczyć straty do momentu ustabilizowania dostaw.
Eksperci branżowi ostrzegają, że kryzys chipowy wciąż trwa, a jego skutki mogą ciążyć na gospodarce nawet do 2026 roku. Decyzja Chin o ograniczeniu eksportu półprzewodników ponownie pokazuje, jak silnie zależna od globalnych dostaw pozostaje niemiecka gospodarka.
