
Ceny gazu przebiły kolejną granicę – Początek sezonu grzewczego przynosi kolejne niepokojące wiadomości dla gospodarstw domowych i firm. Po tygodniach podwyżek gaz kosztuje najwięcej od niemal czterech lat. Napięcia geopolityczne, rywalizacja o dostawy i mniejsze niż przed rokiem zapasy napędzają wzrost cen. Tymczasem z Brukseli płyną coraz poważniejsze ostrzeżenia. Komisja Europejska mówi o ryzyku kolejnego kryzysu energetycznego i znacznym wzroście rachunków w nadchodzących miesiącach.

Ceny gazu przebiły kolejną granicę. Już 100 euro za megawatogodzinę
W środę, 28 października 2026 roku, cena gazu w Europie przekroczyła 100 euro za megawatogodzinę — po raz pierwszy od 2022 roku. To efekt kilku dni gwałtownych podwyżek na rynku hurtowym. W tym samym czasie państwa europejskie starają się zgromadzić zapasy na sezon grzewczy.
Już w poniedziałek, 26 października, cena referencyjnych kontraktów terminowych TTF, notowanych na giełdzie w Amsterdamie, sięgnęła 97,64 euro za megawatogodzinę. Oznaczało to wzrost o 3 proc. w porównaniu z poprzednim piątkiem i najwyższy poziom od czterech lat. W środę gaz podrożał o kolejne niemal 4 proc., przekraczając granicę 100 euro.
Jeszcze na początku września gaz na holenderskim rynku kosztował mniej niż 70 euro za megawatogodzinę. Przed wybuchem wojny w Iranie było to około 32 euro. Obecne ceny pozostają jednak znacznie poniżej historycznego rekordu z sierpnia 2022 roku, kiedy za megawatogodzinę płacono nawet 340 euro.
Dlaczego gaz drożeje? Eksperci wskazują dwie główne przyczyny
Martin Senior, ekspert Argus Media zajmujący się europejskim rynkiem skroplonego gazu ziemnego (LNG), wyjaśnił w rozmowie z „Handelsblatt”, że jednym z głównych powodów podwyżek jest brak wyraźnej poprawy sytuacji w cieśninie Ormuz. Niepewność dotycząca dostaw tym strategicznym szlakiem transportowym podbija ceny.
Drugim czynnikiem jest wysoki popyt w Azji. Tamtejsi odbiorcy zgadzali się ostatnio płacić za gaz więcej. Szczególnie intensywnie kupowały go Chiny, które starają się osiągnąć zakładany poziom zapełnienia magazynów. Rywalizacja o dostawy przekłada się również na ceny w Europie.
Niemcy mają mniej gazu w magazynach niż przed rokiem
Presję na ceny zwiększają także zakupy państw Unii Europejskiej, które uzupełniają zapasy przed zimą. Niemcy, największa gospodarka Europy, od kilku tygodni próbują zwiększyć ilość gazu w magazynach.
Niemieckie magazyny są zapełnione w ponad 61 proc. Rok wcześniej o tej porze było to około 75 proc. Kraj rozpoczyna więc sezon grzewczy z wyraźnie mniejszymi rezerwami, a dalsze zakupy odbywają się przy coraz wyższych cenach.
Przeczytaj także: Koniec z tradycyjnymi licznikami. Wymianą musi nastąpić do końca grudnia 2026
Komisja Europejska ostrzega przed kolejnym kryzysem energetycznym
Sytuacja budzi coraz większy niepokój w Brukseli. Unijny komisarz ds. energii Dan Jørgensen ostrzegł przed konsekwencjami napięć geopolitycznych dla mieszkańców i gospodarki.
— Z powodu zawirowań geopolitycznych Europa ponownie pogrąża się w kryzysie energetycznym — powiedział, jak relacjonuje Euronews.
Jørgensen podkreślił, że europejskie władze już wiedzą, iż nadchodząca zima będzie trudna zarówno dla obywateli, jak i całej gospodarki. Ostrzegł również przed gwałtownym wzrostem rachunków za energię w związku z rosnącymi kosztami dostaw.
Problemy na rynku paliw mogą potrwać do 2027 roku
Niepokojące prognozy dotyczą również oleju napędowego. Według unijnych szacunków trudna sytuacja na rynku diesla może utrzymać się aż do końcowych miesięcy 2027 roku. Oznacza to, że problem wysokich kosztów energii nie ogranicza się do gazu.
Jak informuje „Merkur”, europejskie władze dążą do zwiększenia produkcji w rafineriach. Ma to poprawić dostępność paliw i ograniczyć skutki zakłóceń w międzynarodowych dostawach.
W jednym z niemieckich landów gaz dla gospodarstw domowych podrożał już o 22 proc.
Wzrost cen hurtowych odczuwają zarówno przedsiębiorstwa, jak i gospodarstwa domowe. Z analizy porównywarki Verivox, opublikowanej w Heidelbergu, wynika, że w Badenii-Wirtembergii gaz dla odbiorców indywidualnych podrożał w ciągu ostatnich 12 miesięcy o 22 proc.
Podwyżki na światowych rynkach nie trafiają jednak od razu na rachunki wszystkich klientów. Gospodarstwa domowe zazwyczaj korzystają z umów zawieranych na dłuższy okres. Dlatego od wzrostu cen hurtowych do momentu, w którym odbiorcy w pełni odczują go w swoich opłatach, może minąć sporo czasu.
