
W wielu szkołach podstawowych w Polsce i Europie pojawiła się nowa moda. Dzieci masowo sięgają po długopisy Legami, czyli wymazywalne długopisy żelowe z kolorowymi, zwierzęcymi nasadkami. Choć dla uczniów to hit sezonu, nauczyciele widzą w nich poważny problem.

Długopisy, które mogą zostać zakazane
Długopisy Legami produkowane są przez markę Legami Milano, choć podobne modele oferują też inni producenci, np. popularne Pilot FriXion. Uczniowie wybierają je nie tylko ze względu na praktyczne właściwości – możliwość wymazywania błędów – ale także przez atrakcyjny wygląd. Cienkopis z motywami pszczoły, pingwina, tygrysa czy lamy stały się wręcz kolekcjonerskim gadżetem w szkolnych klasach.
Przeczytaj także: Nowy zakaz w szkołach właśnie wchodzi w życie. Uczniowie będą w szoku
Według nauczycieli, zwłaszcza w młodszych klasach, korzystanie z takich długopisów niesie ryzyko. Tekst napisany żelem wygląda bardzo podobnie do zapisanego klasycznym piórem, a po wymazaniu może zniknąć niemal całkowicie. To rodzi obawy, że uczniowie mogliby zmieniać odpowiedzi w sprawdzianach już po ich ocenieniu.
Pedagodzy podkreślają też inne zagrożenia:
- nietrwałość – pod wpływem ciepła (np. słońca, kaloryfera czy laminowania) cały tekst może zniknąć,
- brak dokumentalnej wartości – producenci sami zaznaczają, że nie są to pisadła dokumentowe,
- psikusy między uczniami – dzieci mogą wymazywać sobie nawzajem notatki, co prowadzi do konfliktów.
Choć w wielu piórnikach od lat znajdują się zmazywacze do pióra – czyli popularne białe pisaki do usuwania atramentu – różnica w stosunku do żelowych długopisów jest wyraźna. Po użyciu zmazywacza ślady poprawki pozostają widoczne i nie można już w tym miejscu ponownie pisać atramentem, a jedynie niebieską końcówką samego korektora. Natomiast wymazywalne długopisy żelowe Legami pozwalają na niemal niewidoczne poprawki, co budzi większe obawy nauczycieli.
Sprawdź: Tysiące euro kary za wcześniejszy wyjazd na wakacje? Niemieckie szkoły bezlitosne wobec wagarowiczów
Czy szkoły zakażą tych długopisów?
Na razie nie ma oficjalnego zakazu korzystania w szkołach. Jednak wielu nauczycieli już teraz zastrzega, że podczas testów i klasówek kolorowe długopisy muszą zostać w plecaku, podaje portal chip.de.
