
Eksperci ostrzegają przed cichym zabójcą. Współczesna medycyna staje przed jednym z najpoważniejszych wyzwań naszych czasów. Choroby, które dotąd można było skutecznie leczyć, zaczynają wymykać się spod kontroli. Coraz częściej słyszymy o przypadkach, w których dotychczasowe terapie zawodzą, a lekarze stają bezradni wobec rosnącej odporności mikroorganizmów. Jeśli nic się nie zmieni, skala problemu w najbliższych dekadach może przybrać katastrofalne rozmiary. Jednocześnie pojawiają się jednak nowe pomysły, które mogą odmienić los milionów ludzi – w tym rozwiązania oparte na sztucznej inteligencji.

Eksperci ostrzegają przed cichym zabójcą
Według badania opublikowanego w 2024 roku w prestiżowym czasopiśmie The Lancet, do 2050 roku z powodu antybiotykooporności może umrzeć ponad 39 milionów osób na całym świecie. Już dziś sytuacja jest dramatyczna – w 2024 roku infekcje wywołane odpornymi bakteriami spowodowały śmierć około 1,14 miliona ludzi. Prognozy wskazują, że w ciągu 25 lat liczba ta może wzrosnąć niemal dwukrotnie. Szczególnie narażeni są seniorzy – między 1990 a 2021 rokiem liczba zgonów w tej grupie wzrosła aż o 80 procent.
Oporność na antybiotyki jest naturalnym procesem. Bakterie, aby przetrwać, mutują podczas podziału komórkowego. Błędy w kopiowaniu materiału genetycznego mogą sprawić, że stają się niewrażliwe na działanie leków. Co więcej, bakterie potrafią przekazywać sobie geny odporności – zarówno bezpośrednio, jak i za pośrednictwem wirusów. W efekcie mogą gromadzić różne mechanizmy obronne, stając się tzw. „superbakteriami”, które medycynie niezwykle trudno pokonać. Przeczytaj także: Umieracie”: Dramatyczne ostrzeżenie Elona Muska dla Polski i całej Europy
Antybiotyki to leki, które działają wyłącznie na bakterie – nie pomagają przy infekcjach wirusowych, takich jak grypa. Stosuje się je m.in. w leczeniu zapalenia płuc, pęcherza czy migdałków. Skuteczność terapii zależy jednak od przestrzegania zaleceń lekarza: odpowiedniej dawki, czasu i częstotliwości przyjmowania. Ich nadużywanie lub niewłaściwe stosowanie sprzyja powstawaniu opornych szczepów.
Antybiotyki w mięsie – cichy sprzymierzeniec oporności
Jak podaje Ruhr24, problem nasila także intensywna hodowla zwierząt. W tzw. fermach przemysłowych zwierzęta żyją w warunkach sprzyjających chorobom, dlatego wielu hodowców profilaktycznie podaje im antybiotyki – wszystkim, nawet zdrowym osobnikom. Substancje te pozostają później w mięsie i produktach odzwierzęcych. W ten sposób trafiają na nasze talerze, a następnie do organizmu człowieka, gdzie sprzyjają rozwojowi bakterii odpornych na leki.
Dlaczego farmacja nie inwestuje w nowe leki?
Oporne szczepy pojawiają się już w wielu chorobach. Przykładem jest gruźlica – dziś około 4 procent nowych przypadków wywołują szczepy niewrażliwe na standardowe terapie. Problem w tym, że opracowywanie nowych antybiotyków przestało być opłacalne. Pacjenci stosują je krótko, a zyski są nieporównywalnie mniejsze niż w przypadku leków na choroby przewlekłe. To sprawia, że koncerny farmaceutyczne niechętnie inwestują w ten obszar.
Naukowcy z Helmholtz-Institut widzą w sztucznej inteligencji ogromną szansę. Powstał już projekt NextAID (Neuro-explicit AI for Drug Discovery), którego celem jest przyspieszenie poszukiwań nowych antybiotyków. Algorytmy analizują dane o bakteriach i znanych substancjach, by wskazać te najbardziej obiecujące. Tworzą listę 20 potencjalnych kandydatów, które później poddaje się testom laboratoryjnym. Pierwszy cel projektu to znalezienie nowych leków przeciwko gruźlicy.
Eksperci ostrzegają, że czas działa na niekorzyść człowieka. Jeśli świat nie ograniczy nadużywania antybiotyków w medycynie i hodowli zwierząt oraz nie zwiększy inwestycji w badania, liczba zgonów będzie dramatycznie rosła. Sztuczna inteligencja może stać się przełomem – ale bez wsparcia polityki i odpowiedzialnych decyzji w ochronie zdrowia oraz rolnictwie trudno będzie zatrzymać nadciągającą falę antybiotykooporności.
