
Kontrole na granicy z Niemcami wciąż trwają i obejmują nie tylko sprawdzenie dokumentów. Wielu podróżnych nie zdaje sobie sprawy, że podczas rutynowej kontroli funkcjonariusze sprawdzają również policyjne bazy danych. W poniedziałek wieczorem przekonało się o tym dwóch obywateli Polski. Jeden podróżował samochodem, drugi jechał autobusem FlixBus. Obaj zakończyli podróż w niemieckim więzieniu.

Niemcy nie odpuszczają na granicy. Kolejnych dwóch Polaków trafiło do więzienia
Niemiecka Policja Federalna regularnie przypomina, że podczas wyrywkowych kontroli na granicy funkcjonariusze nie ograniczają się do sprawdzenia dowodu osobistego lub paszportu. Weryfikują również, czy podróżny figuruje w sądowych bazach danych. Wielu kierowców i pasażerów nie zdaje sobie sprawy, że konsekwencje nieuregulowanych mandatów, grzywien i wyroków są bardzo poważne.
Przekonał się o tym 46-letni obywatel Polski, którego funkcjonariusze zatrzymali w poniedziałek (20.07.2026) wieczorem na przejściu granicznym Kołbaskowo/Pomellen. Podczas kontroli po niemieckiej stronie granicy okazało się, że prokuratura w Ambergu poszukuje go do wykonania kary za oszustwo. Mężczyzna nie zapłacił grzywny w wysokości 1600 euro oraz 86 euro kosztów postępowania. Ponieważ nie uregulował należności na miejscu, policja przewiozła go do zakładu karnego w Neustrelitz, gdzie odbędzie 20 dni zastępczej kary pozbawienia wolności.
Kilka godzin później w tym samym miejscu funkcjonariusze skontrolowali 36-letniego Polaka podróżującego autobusem FlixBus. Mężczyzna nie miał przy sobie dokumentów, a sprawdzenie jego danych przyniosło jeszcze poważniejsze ustalenia. Nakaz zatrzymania wydała za nim prokuratura w Neubrandenburgu w związku z wyrokiem za kradzież. Dodatkowo jego miejscem pobytu interesowało się jeszcze siedem innych prokuratur w Niemczech prowadzących postępowania dotyczące m.in. oszustw, prania pieniędzy, kradzieży i czynów o charakterze ekshibicjonistycznym.
36-latek również nie zapłacił zasądzonej grzywny – 300 euro oraz 93 euro kosztów postępowania. Także on został przewieziony do zakładu karnego. Jak poinformowała niemiecka policja odbędzie 15 dni zastępczej kary pozbawienia wolności.
Przeczytaj także: Niemcy: Polka zatrzymana w pociągu ICE. Po rutynowej kontroli trafiła do więzienia
Niezapłacona grzywna w Niemczech a więzienie
Po uprawomocnieniu się wyroku niemiecka prokuratura wzywa skazanego do zapłacenia kary pieniężnej w wyznaczonym terminie. Jeśli pieniądze nie wpłyną, organy wymiaru sprawiedliwości rozpoczynają egzekucję należności. Skazany może w określonych przypadkach wystąpić o rozłożenie płatności na raty lub o odroczenie terminu. W niektórych krajach związkowych może także uniknąć pobytu w więzieniu, wykonując nieodpłatną pracę na cele społeczne.
Jeżeli kara nie zostanie zapłacona ani wyegzekwowana, prokuratura może zarządzić wykonanie zastępczej kary pozbawienia wolności. Skazany otrzymuje wówczas wezwanie do stawienia się w zakładzie karnym. Jeśli tego nie zrobi, władze mogą wydać nakaz jego zatrzymania. Podczas kontroli granicznej policjanci widzą taki wpis w systemie i zatrzymują poszukiwaną osobę. Nadal może ona uniknąć osadzenia, jeżeli natychmiast zapłaci całą pozostającą do uregulowania kwotę wraz z kosztami postępowania.
Długość pobytu za kratkami nie zależy bezpośrednio od kwoty podanej w euro, lecz od liczby stawek dziennych orzeczonych przez sąd. Zgodnie z obowiązującymi przepisami dwa niezapłacone dzienne wymiaru kary odpowiadają jednemu dniowi zastępczej kary pozbawienia wolności. Minimalny wymiar to jeden dzień. W zależności od wyroku pobyt w zakładzie karnym może więc trwać od jednego dnia do wielu miesięcy.
