Przejdź do treści

Eksperci przebadali żele pod prysznic. Te tanie produkty okazały się najlepsze

22/08/2026 20:09 - AKTUALIZACJA 22/08/2026 20:09

Najlepsze żele pod prysznic. Codzienny prysznic ma być nie tylko sposobem na odświeżenie, ale także chwilą relaksu. Producenci żeli pod prysznic coraz częściej obiecują więc coś więcej: poprawę nastroju, zastrzyk energii czy poczucie szczęścia. Czy za tymi marketingowymi hasłami idą jednak bezpieczne składy? Eksperci przyjrzeli się popularnym produktom i sprawdzili je w laboratorium. Wyniki testu 21 żeli przynoszą kilka powodów do zadowolenia, ale także ostrzeżenia, których lepiej nie ignorować.

Europejczykom grożą zimne prysznice

21 żeli pod prysznic trafiło pod lupę ekspertów

Badanie ÖKO-TEST objęło 21 żeli pod prysznic określanych jako produkty poprawiające samopoczucie. Wśród nich znalazło się 12 kosmetyków certyfikowanych jako naturalne. Sprawdzono ich składy, a także zwrócono uwagę na kwestie związane z opakowaniami.

Ceny produktów były bardzo zróżnicowane. Za przeliczeniowe 250 ml trzeba było zapłacić od zaledwie 99 centów do 12,38 euro. Okazało się jednak, że wysoka cena wcale nie była gwarancją najlepszego wyniku.

Najlepsze żele pod prysznic. Tanie produkty mogą być bardzo dobrym wyborem

Wyniki testu okazały się dla ekspertów pozytywnym zaskoczeniem. Wiele przebadanych żeli pod prysznic otrzymało dobre oceny, a wśród nich znalazły się także produkty dostępne w niskiej cenie.

Co szczególnie interesujące, bardzo dobrze oceniony żel można kupić za mniej niż 2 euro za 250 ml. Wśród testowanych produktów znalazły się m.in. Joolea Fresh Energy Aromadusche (0,99 euro/250 ml), Alverde Aromadusche Bio-Granatapfel Bio-Holunderblüte (1,05 euro), Terra Naturi Lovely Lemon Pflegedusche (1,05 euro), Fa Duschgel Fresh Orange Sunrise (1,19 euro), CD Duschgel Good Vibes (1,63 euro) oraz Palmolive Duschgel Alluring Love (1,79 euro).

Pełne wyniki z ocenami poszczególnych kosmetyków są dostępne w płatnym zestawieniu ÖKO-TEST. Jednocześnie nie wszystkie żele wypadły równie dobrze. Na niektóre składniki eksperci zwrócili szczególną uwagę.

W teście znalazły się także Kneipp, Lavera i Weleda

Lista badanych produktów obejmowała zarówno kosmetyki drogeryjne, jak i certyfikowane kosmetyki naturalne. Eksperci sprawdzili m.in. Kneipp Aroma-Pflegedusche Lebensfreude (4,99 euro), Lavera Duschgel Refresh Me (4,39 euro), Sante Aroma Duschgel Energy (4,94 euro), Farfalla Duschgel Hippie Rose Happiness (9,90 euro), Primavera Glücksgefühle Duschbalsam (12,38 euro) oraz Weleda Refresh Shower Cream (7,44 euro).

Wśród pozostałych testowanych produktów znalazły się m.in. Baylis & Harding Duschgel Goodness Oud, Cedar & Amber, Bioturm Verwöhndusche Glücks-Erlebnis, Alviana Feel Fresh Duschgel, Benecos Bio Duschgel Lost Unterm Lemontree, Dresdner Essenz Duschgel Bio-Zitrone & Guarana, Alterra Aromadusche Glücksgefühl, Tesori d’Oriente Aromatische Cremedusche Ayurveda oraz Treaclemoon Duschcreme One Ginger Morning.

Ten składnik zapachowy wzbudził poważne wątpliwości

Jednym z problematycznych składników okazał się heksametyloindanopiran (HHCB), znany również jako Galaxolid. To syntetyczna substancja zapachowa należąca do grupy piżm policznych. Według ekspertów związek ten może kumulować się w tkance tłuszczowej człowieka. Istnieją również podejrzenia dotyczące jego wpływu na układ hormonalny, a badania na zwierzętach dostarczyły wskazówek dotyczących możliwego negatywnego wpływu na wątrobę.

Sprawa jest o tyle istotna, że Europejska Agencja Chemikaliów (ECHA) zaproponowała zaklasyfikowanie Galaxolidu jako substancji działającej szkodliwie na rozrodczość w kategorii 1B.

Od sierpnia 2026 roku łatwiej znaleźć Galaxolid na etykiecie

Konsumenci mają obecnie większą możliwość rozpoznania tego składnika. Wcześniej mógł on być ukryty na liście składników pod ogólną nazwą „Parfum”. Od sierpnia 2026 roku Galaxolid musi być wymieniany w składzie kosmetyku pod swoją nazwą chemiczną – Hexamethylindanopyran. Zmiana wynika jednak przede wszystkim z obowiązku deklarowania kolejnych substancji zapachowych uznawanych za alergenne. Dzięki temu osoby dokładnie analizujące etykiety mogą łatwiej sprawdzić, czy dany kosmetyk zawiera ten składnik.

Nie tylko skład, ale też opakowanie ma znaczenie

Eksperci ÖKO-TEST przyjrzeli się również temu, z czego wykonano opakowania testowanych produktów. Tutaj wyniki były już mniej satysfakcjonujące. Mniej niż jedna trzecia producentów spełniła wymaganie dotyczące wykorzystania co najmniej 30 proc. tworzywa pochodzącego z recyklingu. Co więcej, producenci musieli być w stanie udokumentować udział recyklatu dla konkretnej testowanej partii produktu.

To pokazuje, że nawet jeśli sam kosmetyk wypada dobrze pod względem składu, jego opakowanie nadal może pozostawiać sporo do życzenia. Przeczytaj także: Eksperci sprawdzili skuteczność proszków do białego. Ten produkt okazał się najlepszy

Jeden producent pokazał, że można zrobić to lepiej

Na tle pozostałych produktów szczególnie wyróżnił się kosmetyk, którego opakowanie zawierało aż 75 proc. plastiku pochodzącego z recyklingu. Zdaniem ekspertów jest to dowód na to, że producenci mogą stosować bardziej przyjazne środowisku rozwiązania bez konieczności rezygnowania z praktycznych opakowań.