
Najgorszy żel pod prysznic z supermarketu. Poranna lub wieczorna kąpiel to dla wielu ludzi chwila relaksu i sposób na dobry nastrój. Wybór żelu pod prysznic często opiera się na zapachu – w sklepach klienci wąchają produkty przed zakupem, szukając ulubionych aromatów. Ale czy ładny zapach zawsze idzie w parze z bezpieczeństwem i jakością? Najnowszy test 35 żeli pod prysznic przeprowadzony przez Öko-Test pokazuje, że nie wszystkie produkty są równie godne zaufania, a niektóre mogą zawierać składniki szkodliwe dla zdrowia.

Eksperci przebadali żele pod prysznic
Öko-Test wziął pod lupę 35 żeli pod prysznic z drogerii, supermarketów i dyskontów. Wśród nich było jedenaście certyfikowanych kosmetyków naturalnych. Ceny produktów wahały się od 0,38 euro do 16 euro za 250 ml. Laboratorium sprawdziło obecność alergenów zapachowych, syntetycznych związków piżmowych oraz innych potencjalnie szkodliwych substancji. Oceniono też opakowania i deklaracje producentów, ze szczególnym uwzględnieniem aspektów ekologicznych. Przeczytaj także: Eksperci przebadali musztardy. Od jednego produktu lepiej trzymać ręce z daleka
Które warto kupić?
Najwyższe noty uzyskały produkty, które stawiają na naturalne składniki. Wśród wyróżnionych znalazły się m.in. „Energy Aroma-Duschgel” od Weleda oraz „Alverde Pflegedusche Zeit für Glück Bio-Mięta Bio-Bergamotka” z dm. Równie dobrze wypadł luksusowy „L’Occitane Verveine Shower Gel” (16 euro/250 ml). Produkty te zachwycają nie tylko zapachem, ale też bezpieczeństwem stosowania i wysoką jakością składników.
Przeczytaj także: Eksperci przebadali kawy w kapsułkach. Tanie kapsułki z supermarketu okazały się najlepsze
W kategorii ekonomicznej liderem jest „Balea frische Energie Family Duschgel” z dm – kosztuje zaledwie 0,38 euro za 250 ml, a jego butelka w 72% wykonana jest z recyklowanego plastiku – podaje Ruhr24. Równie pozytywnie oceniono marki dyskontowe: „Cien” z Lidla i „elkos” z Edeki. Test pokazuje, że dobry żel pod prysznic wcale nie musi być drogi – można go kupić w przystępnej cenie, dbając jednocześnie o środowisko.
Najgorszy żel pod prysznic z supermarketu. Lepiej trzymać się od niego z daleka
Nie wszystkie produkty wypadły dobrze. Szczególnie negatywnie oceniono „Play It Sexy Duschgel” od Playboya. Zawiera on syntetyczną, polipirolową substancję piżmową Galaxolid, trudną do rozkładu i potencjalnie wpływającą na układ hormonalny. W przeszłości Galaxolid wykrywano w środowisku naturalnym, co dodatkowo podnosi alarm. Ten produkt zdecydowanie nie powinien znaleźć się na liście codziennego użytku.
Pomimo pozytywnych wyników większości produktów, wciąż istnieje pole do poprawy w zakresie ekologii opakowań. Mniej niż połowa producentów mogła udowodnić, że ich butelki zawierają co najmniej materiał z recyklingu. Na szczęście konsumenci mogą wybierać żele, które łączą jakość, przyjemny zapach i dbałość o środowisko.
