Przejdź do treści

Ekspertka alarmuje: „Rezerwy paliwowe Europy wystarczą tylko na 3 miesiące wojny”

16/02/2026 11:47 - AKTUALIZACJA 18/02/2026 17:53
Europejskie rezerwy paliwa na wypadek wojny

Europejskie rezerwy paliwa na wypadek wojnyEuropa ma około 60 rafinerii, które stanowią kręgosłup systemu zaopatrzenia w paliwa. W rozmowie dla „Klima-Labor” niemieckiej stacji NTV Shena Britzen z koncernu Rheinmetall ostrzegła, że obecne rezerwy paliw wystarczyłyby jedynie na trzy miesiące konfliktu. „Paliwa są fundamentem każdej zdolności obronnej” — podkreśliła. Zaznaczyła też, że bez oleju napędowego i nafty lotniczej nie może funkcjonować ani wojsko, ani infrastruktura cywilna.

Europejskie rezerwy paliwa na wypadek wojny

Europejskie rezerwy paliwa na wypadek wojny

Strategia jest dla amatorów. Profesjonaliści mówią o logistyce” – powiedziała Britzen. Dziś czołgi, samoloty, okręty, ciężarówki, a nawet szpitale wciąż zależą od klasycznych paliw. Czołg Leopard 2 podczas walki zużywa około 7 l oleju napędowego na kilometr, a próba zastąpienia tego zapotrzebowania bateriami uczyniłaby pojazd bezużytecznym – ze względu na jego ogromną masę.

Według Britzen podczas dłuższego konfliktu europejskie magazyny szybko zaczęłyby się opróżniać. „Wszystko, co dziś kupujemy za miliardy, potrzebuje paliwa” – ostrzegła przedstawicielka Rheinmetall. Dodatkowo problem pogłębia fakt, że infrastruktura energetyczna coraz częściej staje się celem działań wojennych, a ataki na rafinerie mogą bezpośrednio uderzać w zdolność przetrwania.
Czytaj też: Niepokojące prognozy na 2026 rok. Wojny i konflikty, które mogą wstrząsnąć światem

Europejskie rezerwy paliwa na wypadek wojny

Zielony wodór i autonomiczne „wyspy energetyczne”

Jako możliwe rozwiązanie wskazywany jest rozwój europejskiego, zdecentralizowanego systemu produkcji paliw syntetycznych opartych na zielonym wodorze. Koncepcja zakłada tworzenie autonomicznych „wysp energetycznych”, zasilanych energią wiatru i słońca, które mogłyby lokalnie wytwarzać syntetyczny olej napędowy oraz naftę lotniczą. „Wiatru i słońca nie obchodzi, czy jest wojna, czy pokój. One są zawsze” – powiedziała Britzen.

Koszty pozostają jednak bardzo wysokie. Litr syntetycznej nafty lotniczej kosztuje dziś 4–5 euro, a zbudowanie takiej sieci w Europie wymagałoby inwestycji rzędu ok. 400 mld euro. W przypadku Niemiec mowa o 30–50 mld. Nils Aldag, prezes firmy Sunfire, przekonuje, że ceny mogą spaść do 1–2 euro za litr, ale zaznacza, że „bez politycznego wsparcia rynek nie przyspieszy produkcji”. Zobacz także: Kraj UE wprowadza stan wyjątkowy w sektorze ropy. Uruchomiono rezerwy

Bezpieczeństwo energetyczne między wojskiem a społeczeństwem cywilnym

Eksperci zwracają uwagę, że problem nie dotyczy wyłącznie armii. „Bez paliwa nic nie działa” – podkreśliła Britzen, odnosząc się m.in. do szpitali i służb ratunkowych. Kira Vinke z Niemieckiego Towarzystwa Polityki Zagranicznej zaznaczyła z kolei, że transformacja energetyczna jest również kwestią bezpieczeństwa: Europa importuje ok. 98% potrzebnej ropy i 88% gazu.

Wywiad opublikowany przez ntv podkreśla, że niezależność energetyczna staje się integralnym elementem strategii obronnej. „Zdolność do przetrwania jest umiejętnością wojskową” – powiedziała Vinke, przypominając, że łańcuchy logistyczne bywają w konflikcie najsłabszym ogniwem. Bez szybkiej transformacji systemu energetycznego ostrzeżenie pozostaje jednoznaczne: 3 miesiące mogą minąć szybciej, niż się wydaje.