
Gadżet do oszczędzania paliwa to oszustwo: Miał zmniejszyć zużycie paliwa i obniżyć koszty jazdy, a okazał się zwykłą ściemą. Coraz więcej kierowców daje się nabrać na urządzenia, które rzekomo poprawiają osiągi auta po podłączeniu. Eksperci ADAC nie mają wątpliwości – takie gadżety nie działają i wprowadzają użytkowników w błąd. W rzeczywistości to tylko sprytnie zaprojektowane urządzenia, które nie mają żadnego wpływu na spalanie.

Gadżet do oszczędzania paliwa to oszustwo
Wystarczy podłączyć i oszczędzać pieniądze – tak producenci reklamują tzw. gadżety do oszczędzania paliwa. Migające diody mają sprawiać wrażenie działania, ale to tylko pozory. Eksperci ADAC oraz magazynu „c’t” sprawdzili popularne urządzenia i nie mają wątpliwości – to sprzęt, który nic nie robi.
Obietnica brzmi kusząco: wystarczy włożyć urządzenie do gniazda OBD2 w samochodzie, aby zmniejszyć spalanie nawet o 15 procent. Przy obecnych cenach paliwa oznaczałoby to realne oszczędności, podaje T-Online.
W środku… praktycznie nic
Test jednego z urządzeń, sprzedawanego jako „ecoOBD2”, szybko rozwiał złudzenia. Okazało się, że nie komunikuje się ono z samochodem. W środku znajdują się jedynie proste elementy elektroniczne i diody, a część styków nie jest nawet podłączona. Jak podkreśla ADAC, urządzenie tylko miga i udaje działanie. Wniosek jest jednoznaczny: to nowy, ale bezużyteczny elektrośmieć.
Przeczytaj także: Niemcy ostrzegają kierowców. Tak zmienią się ceny paliwa w tym tygodniu
Eksperci nie mają wątpliwości: to zwykłe oszustwo
Specjaliści tłumaczą, że gdyby realne oszczędzanie paliwa było tak proste, producenci samochodów sami wprowadziliby takie rozwiązania. Dodatkowo nie istnieje technologia, która w tak prosty sposób działałaby w każdym aucie i była dopuszczona do użytku. ADAC ostrzega wprost: „cudowne” urządzenia na oszczędzanie paliwa nie istnieją. Lepiej trzymać się z dala od takich ofert.
