Przejdź do treści

Groźny trend wśród kierowców zbiera śmiertelne żniwo. Nie żyje 12 osób

Tagi:
24/08/2026 09:49 - AKTUALIZACJA 24/08/2026 09:49

Groźny trend wśród kierowców. Wystarczy telefon, samochód i kilka sekund nagrania, by ryzykowna przejażdżka stała się internetowym widowiskiem. W Wielkiej Brytanii i Irlandii śledczy badają, czy popularne wśród części młodych kierowców nagrywanie niebezpiecznych manewrów mogło mieć związek z tragicznymi wypadkami. W ciągu zaledwie kilkunastu dni zginęło 12 osób. W obu sprawach pojawia się podobny motyw: samochody poruszające się w sposób skrajnie niebezpieczny, młodzi ludzie i presja związana z publikowaniem nagrań w mediach społecznościowych.

Groźny trend wśród kierowców. Nagranie ważniejsze niż bezpieczeństwo?

Zjawisko określane jako „joyriding” nie jest całkowicie nowe. Niebezpieczna jazda skradzionymi lub pożyczonymi samochodami od lat pojawia się wśród części młodych ludzi. Media społecznościowe nadały jednak temu zachowaniu nowy wymiar.

Ryzykowny przejazd można dziś nagrać telefonem, a następnie udostępnić go setkom lub tysiącom osób. Reakcje widzów — komentarze, polubienia i udostępnienia — mogą dodatkowo wzmacniać potrzebę podejmowania coraz bardziej niebezpiecznych wyzwań. Właśnie dlatego irlandzka policja zaczęła zwracać uwagę na rolę platform społecznościowych w popularyzowaniu takich zachowań.

Dwa wypadki, 12 ofiar

Jedna z tragedii wydarzyła się na irlandzkiej autostradzie M9. Zginęło pięciu nastolatków w wieku od 15 do 18 lat. Według doniesień w sprawie pojawiły się informacje dotyczące wcześniejszego udziału niektórych ofiar w niebezpiecznej jeździe.

Zaledwie około tydzień później doszło do kolejnego dramatycznego zdarzenia w Anglii. Na drodze A66 w pobliżu Middlesbrough zginęło siedem osób. Wśród ofiar było pięciu nastolatków oraz dwóch policjantów.

Śledczy sprawdzają, czy w obu przypadkach mogły mieć znaczenie nagrania związane z tzw. joyridingiem. Nie oznacza to jednak, że media społecznościowe zostały wskazane jako bezpośrednia przyczyna tragedii. To jeden z elementów, który jest obecnie analizowany.

„Przestaną dopiero, gdy ktoś zginie”

Szczególnie mocne są informacje dotyczące jednego z nastolatków, który zginął w wypadku na M9. 17-letni Kamil P. miał wcześniej znajdować się w zainteresowaniu policji w związku z niebezpieczną jazdą skradzionymi samochodami. Według cytowanej przez irlandzkie media osoby znającej sprawę jego zachowanie było na tyle ryzykowne, że mogło zakończyć się tragedią.

Inny 17-latek znajdujący się w samochodzie miał wcześniej uczestniczyć w zdarzeniu, podczas którego podczas niebezpiecznego manewru doszło do potrącenia motocyklisty. Mężczyzna został ciężko ranny.

Policja uderza w platformy społecznościowe

Po tragedii w Irlandii pojawiły się pytania o odpowiedzialność platform, na których publikowane są nagrania z niebezpiecznej jazdy. Detektyw Mark Farris przekonywał, że młodzi ludzie mogą być motywowani reakcjami odbiorców. Im bardziej ekstremalne zachowanie, tym większe zainteresowanie nagraniem. Zdaniem policjanta platformy społecznościowe nie powinny pozostawać obojętne wobec materiałów, które promują skrajnie niebezpieczną jazdę.

TikTok i Snapchat poinformowały po wypadku na M9 o usunięciu części nagrań związanych z tragedią oraz zablokowaniu niektórych kont.

TikTok odmówił udziału w przesłuchaniu

Sprawa wyszła również poza działania policji. TikTok został wezwany przed komisję irlandzkiego parlamentu zajmującą się mediami.

Platforma odmówiła jednak udziału w przesłuchaniu. Jej przedstawiciele argumentowali, że nie byłoby właściwe, aby TikTok występował jako jedyny reprezentant całej branży platform do udostępniania nagrań wideo. Decyzja spotkała się z ostrą reakcją przewodniczącej komisji, która określiła ją jako lekceważenie parlamentarnych działań. Przeczytaj także: Sytuacja na niemieckich dworcach wymyka się spod kontroli. Nowy trend przeraża policję

„Możecie skończyć w więzieniu albo w grobie”

Po tragedii irlandzkie władze skierowały do młodych kierowców zdecydowane ostrzeżenie – podaje 20min.ch. Problem jest szczególnie trudny, ponieważ tradycyjne kampanie dotyczące bezpieczeństwa na drogach mogą przegrywać z natychmiastową nagrodą w postaci internetowej popularności. Dla części młodych osób kilka sekund nagrania może oznaczać setki reakcji — a ryzyko konsekwencji wydaje się odległe. Tymczasem konsekwencje mogą być nieodwracalne.