Przejdź do treści

Ile trzeba pracować na nowe auto w Niemczech? Różnice między zawodami szokują

24/10/2026 14:56 - AKTUALIZACJA 24/10/2026 14:56
Ile trzeba pracować na nowe auto w Niemczech Foto: samochody na parkingu

Kupno nowego samochodu dla wielu osób pozostaje jednym z największych wydatków w domowym budżecie. I choć w salonach kuszą nowoczesne systemy, komfort i „świeży” zapach nowego auta, to realna droga do własnych czterech kółek wygląda zupełnie inaczej w zależności od zawodu i poziomu zarobków. Z najnowszej analizy platformy leasingmarkt.de wynika, ile miesięcznych pensji trzeba odłożyć, by kupić popularne modele – od miejskich aut po klasę premium. Różnice są ogromne: dla jednych to kwestia kilku miesięcy pracy, dla innych nawet ponad dwóch lat oszczędzania.

Ile trzeba pracować na nowe auto w Niemczech Foto: Kluczyki do nowego samochodu

Tańsze elektryki, ale wciąż poza zasięgiem

Latem 2026 roku na niemieckim rynku ma pojawić się elektryczny Volkswagen ID. Polo, zapowiadany jako jeden z najtańszych modeli elektrycznych tej marki. Cena startowa poniżej 25 tys. euro brzmi obiecująco, ale zestawienie leasingmarkt.de pokazuje, że nawet taki „tańszy” próg nadal bywa zaporowy dla osób o niskich i średnich dochodach.

Co ciekawe, w analizie podkreślono też, że spalinowy VW Golf jest o ok. 4400 euro droższy od elektrycznej alternatywy, a mimo to wciąż pozostaje jednym z najchętniej wybieranych aut do codziennej jazdy. Jedno jest pewne: w praktyce dla wielu pracowników zakup nowego auta oznacza długi okres wyrzeczeń – niezależnie od tego, czy chodzi o napęd elektryczny, czy klasyczny.

Ile pensji kosztuje nowe auto?

Z badania wynika, że sprzedawczyni zarabiająca średnio 1973 euro netto miesięcznie musiałaby odłożyć:

  • ok. 6 pensji na Opla Corsę (22 900 euro),
  • blisko 15 pensji na VW Golfa (29 400 euro),
  • prawie 21 pensji na Teslę Model Y,
  • aż 28 pensji na Audi A6 (55 500 euro).

Podobnie wypada to w zawodach opiekuńczych. Asystenci w opiece nad seniorami potrzebują ok. 14 miesięcznych wynagrodzeń na Golfa, a wychowawcy – nieco ponad 11.

Nauczyciele i lekarze w lepszej sytuacji

Nauczyciele, przy przeciętnej pensji netto 2651 euro, mogą „dogonić” Corsę po około 8,5 miesiąca pracy. Na Golfa odkładają 11 miesięcy, na Teslę ponad 15, a na Audi A6 – niemal 21 miesięcy.

Jeszcze korzystniej wygląda to u lekarzy specjalistów. Lekarz specjalista ogólny, zarabiający średnio 4218 euro netto, według analizy potrzebuje:

  • ok. 5,5 miesiąca pracy na Corsę,
  • ok. 7 miesięcy na Golfa,
  • niespełna 10 miesięcy na Teslę,
  • ok. 14 miesięcy na Audi A6.
  • Przeczytaj też: Autostradą przez zamarznięte morze. Estonia otwiera lodową trasę dla kierowców

Politycy i prezesi: inna liga finansowa

Największe kontrasty widać na szczycie drabiny płac. Deputowany Bundestagu, z dochodem na poziomie ok. 5515 euro netto, mógłby kupić Opla Corsę po nieco ponad czterech miesiącach pracy. VW Golf jest w jego zasięgu miesiąc później, a Tesla – po około siedmiu miesiącach. Na Audi A6 wystarczy mniej niż rok.

Jeszcze bardziej spektakularnie wypadają prezesi spółek z indeksu DAX. W ich przypadku – jak zauważa analiza – zakup Golfa to równowartość zaledwie kilku dni pracy.

Przeczytaj też: Te samochody wybierają seniorzy. Jedna marka zdecydowanie dominuje
Przeczytaj też: Producenci usuwają to z nowych samochodów. Kierowcy na próżno szukają tego w wyposażeniu

Jak powstało badanie?

Jak podaje echo24.de, leasingmarkt.de przeanalizował 15 reprezentatywnych zawodów z różnych poziomów dochodów. W zestawieniu uwzględniono pełne wynagrodzenia netto, bez kosztów życia, tak aby porównanie było możliwie czytelne. Ceny samochodów oparto na oficjalnych cennikach producentów, a dane o zarobkach – na statystykach urzędowych.

Wniosek jest prosty: nawet jeśli rynek oferuje coraz więcej modeli i technologii (w tym tańsze elektryki), dla wielu osób nowe auto nadal pozostaje dobrem „premium” – takim, na które trzeba pracować długo i konsekwentnie.