
Justin Timberlake przerwał milczenie: Od dłuższego czasu jego fani i media zastanawiali się, co się z nim dzieje. Zmienione zachowanie, słabsze występy, brak energii – wszystko to budziło niepokój. Teraz Justin Timberlake ujawnia prawdę o swoim stanie zdrowia, która tłumaczy jego stan. Od dłuższego czasu zmaga się z poważną chorobą, o której milczał aż do teraz.
Justin Timberlake przerwał milczenie
Justin Timberlake ujawnił, że od dłuższego czasu zmaga się z boreliozą – poważną chorobą odkleszczową, która wpływa na jego zdrowie fizyczne i psychiczne. Artysta oficjalnie powiadomił swoich fanów o chorobie w czwartek, 31 lipca. W emocjonalnym wpisie na Instagramie, opublikowanym z okazji zakończenia trasy koncertowej, napisał:
– „Zmagałem się z problemami zdrowotnymi. Zdiagnozowano u mnie boreliozę. Nie mówię tego, by wzbudzać współczucie, ale żeby pokazać, co naprawdę działo się za kulisami. Wychodziłem na scenę z bólem nerwów, w stanie całkowitego wyczerpania. Czułem się po prostu chory.”
Oświadczenie Timberlake’a pojawiło się po fali krytyki ze strony fanów, którzy zarzucali mu, że podczas koncertów wyglądał na „bez życia”, „ospalego” lub wręcz „nieobecnego” podaje BILD. Wielu zwracało uwagę, że często unikał śpiewania, pozwalając, by jego partie wokalne wykonywała publiczność, podczas gdy sam jedynie tańczył na scenie. Za takie zachowanie był ostro krytykowany.
Światowa trasa koncertowa „Forget Tomorrow World Tour”, obejmująca około 90 występów na całym świecie, była – jak napisał Justin Timberlake – „najbardziej wyczerpującym, ale też najpiękniejszym doświadczeniem” w jego karierze. Za kulisami artysta toczył jednak walkę z własnym ciałem.
– „Kiedy usłyszałem diagnozę, byłem w szoku. Ale przynajmniej wiedziałem już, co się dzieje” – przyznał.
Borelioza, którą u niego zdiagnozowano, to choroba przenoszona przez kleszcze, mogąca prowadzić do objawów neurologicznych, bólu stawów i całkowitego wyczerpania organizmu.
„Cieszę się, że nie zrezygnowałem”
Mimo choroby, Justin Timberlake zdecydował się kontynuować trasę koncertową. Jak podkreślił, była to świadoma decyzja. – „Musiałem wybrać: przerwać czy iść dalej. I bardzo się cieszę, że zdecydowałem się nie rezygnować” – napisał artysta.
