Przejdź do treści

Katastrofa ekologiczna w Niemczech, tuż przy granicy z Polską. Wyciekło co najmniej 200 000 litrów ropy

11/12/2025 08:38 - AKTUALIZACJA 11/12/2025 08:38
Wyciek ropy w Niemczech
Fot. Screen X.com

Wyciek ropy w Niemczech, tuż przy polskiej granicy. W niemieckiej miejscowości Gramzow doszło do ogromnego wycieku, w wyniku którego na teren przedostało się aż 200 000 litrów ropy naftowej. Służby walczą teraz z rozległym skażeniem gleby, a eksperci ostrzegają, że skutki katastrofy mogą być odczuwalne jeszcze przez lata.

Wyciek ropy w Niemczech

Wyciek ropy w Niemczech

W środę, 10 grudnia, po południu w miejscowości Gramzow w Uckermark, zaledwie kilkadziesiąt kilometrów od polskiej granicy, doszło do poważnej awarii na ropociągu prowadzącym z Rostocku do rafinerii PCK w Schwedt. Z uszkodzonego odcinka instalacji nagle wystrzeliła fontanna ropy, sięgająca aż 25 metrów wysokości. Strażacy i służby ratunkowe mówią o jednym z największych wycieków w regionie od lat.
Do zdarzenia doszło podczas prac przygotowawczych związanych z planowanym testem bezpieczeństwa. Policja i rafineria wykluczają sabotaż – wszystko wskazuje na ludzki błąd.

Dwie osoby zostały bezpośrednio trafione strumieniem ropy pod ciśnieniem blisko 20 barów. Kontakt z ropą może powodować silne podrażnienia oczu, uszkodzenia narządów, a w skrajnych przypadkach zagrażać życiu. Ratownicy medyczni udzielili im pomocy na miejscu.

Setki tysięcy litrów ropy na polu

Straż pożarna została wezwana o 15:12. Na miejscu pojawiło się około 100 strażaków i 25 pracowników rafinerii PCK. Pomimo intensywnych działań ropa przez wiele godzin wciąż wydostawała się z instalacji – wieczorem potwierdzono, że wyciekło już co najmniej 200 000 litrów, choć ostateczna liczba może być większa. W sieci pojawiły się nagrania z poważnej awarii. Czytaj dalej poniżej

Minister środowiska Brandenburgii Hanka Mittelstadt zapowiedziała, że w czwartek uda się na miejsce, aby ocenić rozmiar szkód. Natomiast lokalne służby już prowadzą dochodzenie w tej sprawie.

Obawa o skażenie rzeki Welse

Brandenburskie Ministerstwo Środowiska ostrzega, że część ropy mogła dostać się do lokalnego cieku wodnego – rzeki Welse, która stanowi dopływ Odry.

Ponieważ fontanna ropy znajdowała się tuż obok strumyka, część zanieczyszczeń mogła osadzić się na wodzie. Strażacy ustawili zapory olejowe, ale dopiero dokładne oględziny w czwartek pozwolą ocenić pełne skutki katastrofy.
Przeczytaj także: Kolejna akcja policji federalnej na granicy niemieckiej. Zatrzymano 4 Polaków, dwóch trafiło prosto do więzienia

Według wstępnych ustaleń rafinerii PCK, awarię wywołał błąd podczas przygotowań do testu jednego z zaworów bezpieczeństwa. Zawór ten powinien chronić instalację przed wyciekiem w razie nieszczelności, jednak doszło do niewłaściwej procedury, co doprowadziło do powstania wycieku.

Na trasie ropociągu znajdują się tzw. „schieberhäuschen” – punkty odcinające przepływ. Jednak dopiero po dwóch i pół godzinach udało się skutecznie ograniczyć strumień ropy.

Dostawy paliwa nie są zagrożone

Mimo ogromnej awarii, rafineria PCK w Schwedt uspokaja mieszkańców Berlina i Brandenburgii. Zakład posiada zapas 2 mln ton ropy, co pozwala na utrzymanie produkcji przez około dwa tygodnie. Dodatkowo surowiec nadal płynie ropociągiem „Przyjaźń” z Kazachstanu oraz przez Gdańsk. Dostawy benzyny, diesla oraz oleju opałowego na rynek nie są obecnie zagrożone.