Przejdź do treści

Katastrofa na lotnisku: Prywatny odrzutowiec rozbił się podczas lądowania. Kilka osób nie żyje

Tagi:
18/12/2025 19:31 - AKTUALIZACJA 18/12/2025 19:36
Prywatny odrzutowiec rozbił się podczas lądowania. Kilka osób nie żyje

Na jednym z lotnisk w USA doszło do tragicznego wypadku. Prywatny odrzutowiec rozbił się podczas lądowania, a na miejscu natychmiast rozpoczęto akcję ratunkową. Służby potwierdziły, że w wyniku katastrofy lotniczej kilka osób nie żyje, a przyczyny zdarzenia są obecnie wyjaśniane.

Prywatny odrzutowiec rozbił się podczas lądowania. Kilka osób nie żyje

Prywatny odrzutowiec rozbił się podczas lądowania. Kilka osób nie żyje

Do katastrofy doszło na lotnisku w Statesville, na północ od dużego miasta Charlotte w stanie Karolina Północna. Prywatny odrzutowiec rozbił się podczas podejścia do lądowania i uderzył w pas startowy, eksplodując. Najnowsze nagrania z miejsca zdarzenia pokazują płonące szczątki samolotu.
Według informacji przekazanych przez lokalnego szeryfa, w katastrofie zginęło kilka osób. Do wypadku doszło krótko po godzinie 10:00 czasu lokalnego (około 16:00 czasu polskiego). Jeden ze świadków relacjonował, że samolot podchodził do lądowania na bardzo niskiej wysokości, podaje BILD.

Samolot podobno wystartował z lotniska Stateville, ale powrócił po kilku minutach. Przyczyna nie jest jasna.

Amerykańskie media podają, że rozbita maszyna to najprawdopodobniej Cessna Citation II (C550) — dwusilnikowy odrzutowiec wykorzystywany zarówno do lotów biznesowych, jak i prywatnych. Czytaj dalej poniżej

Nie wiadomo, ile osób było na pokładzie

Dokładna liczba pasażerów znajdujących się na pokładzie w chwili katastrofy nie jest jeszcze znana. W zależności od konfiguracji Cessna Citation II może przewozić dwóch członków załogi oraz do dziesięciu pasażerów. Przeczytaj także: Katastrofa samolotu lecącego do Turcji. Wszyscy pasażerowie uznani za zmarłych

Na miejscu wypadku pracują liczne jednostki straży pożarnej i służb ratunkowych. Lotnisko w Statesville jest bazą dla wielu dużych firm posiadających własne odrzutowce, w tym także kilku zespołów NASCAR. Na razie nie wiadomo, do kogo należał rozbity samolot. Akcja gaśnicza i zabezpieczanie miejsca katastrofy wciąż trwają.