
Kolejny kraj zostawia Putina w potrzebie. Rosyjski gigant naftowy Lukoil znalazł się w centrum międzynarodowego kryzysu, który może kosztować firmę miliardy euro. Niedawne działania USA i nieoczekiwane decyzje zagranicznych partnerów wstrząsnęły rynkiem energetycznym i stawiają pod znakiem zapytania przyszłość rosyjskiego sektora naftowego. Choć Lukoil od lat budował swoje imperium, teraz grozi mu utrata kluczowych aktywów, w tym jednego z największych pól naftowych na świecie. Konflikt polityczny i gospodarczy zdaje się przyspieszać, a Kreml mierzy się z poważnymi konsekwencjami międzynarodowych sankcji.

Kolejny kraj zostawia Putina w potrzebie i blokuje dostawy kluczowego pola naftowego
Mega-pole naftowe West-Qurna-2 w Iraku, kontrolowane w 75% przez Lukoil, wstrzymało dostawy ropy. Irak zdecydował o zamrożeniu płatności i przesyłek, dopóki nie zostaną ustalone nowe warunki kontraktowe, które pozwolą na dalszy rozwój projektu i zapewnią wypłaty dla firm nieobjętych sankcjami. W reakcji na to Lukoil powołał się na „force majeure”, czyli siłę wyższą, aby uniknąć odpowiedzialności za ewentualne naruszenie umowy.
Na początku listopada prezydent Donald Trump objął sankcjami największe rosyjskie koncerny energetyczne – Lukoil i Rosneft. Podczas gdy państwowy Rosneft wydaje się być relatywnie bezpieczny dzięki długoterminowym kontraktom z Azją, Lukoil jako firma prywatna jest w znacznie trudniejszej sytuacji. Znaczna część eksportu Lukoilu trafia drogą morską, która od dawna pozostaje pod kontrolą Zachodu. Sankcje mają na celu zwiększenie nacisku na Kreml i wymuszenie zakończenia wojny na Ukrainie. Przeczytaj także: Polska ostrzega Putina. Inne kraje odpuszczają, Polacy mówią stanowcze „nie”
Milardowe straty i zagrożone kontrakty
Według analiz, Rosja już od miesięcy zmaga się z malejącymi przychodami z eksportu ropy i gazu. W ciągu ostatniego roku zyski spadły o około 26% – podał Merkur. West-Qurna-2 miało produkować 800 000 baryłek dziennie, lecz ostatnie raporty wskazują na poziom 480 000 baryłek. Problemy Lukoilu mogą oznaczać nie tylko miliardowe straty, ale też ryzyko utraty partnerów w Indiach i Chinach, którzy ostatnio zaczęli dystansować się od rosyjskiej ropy.
Lukoil jest kluczowym graczem w rosyjskim sektorze energetycznym, a jego problemy mogą odbić się na całej gospodarce Rosji. Razem z Rosneftem koncerny te odpowiadają za około połowę wydobycia ropy w kraju. Niestabilność Lukoilu, w połączeniu z sankcjami i spadającymi cenami ropy, stawia pod znakiem zapytania przyszłość finansów państwa i jego strategiczne plany w sektorze energetycznym.
