
Czy to koniec z upychaniem ubrań w poduszce? Jeszcze niedawno ten patent – podobnie jak torba z zakupami ze strefy duty free – bywał jednym z najczęściej stosowanych sposobów na ominięcie opłat za bagaż w tanich liniach. Dziś jednak takie „sprytne obejścia” coraz częściej kończą się dopłatą przy bramce. Przewoźnicy, zwłaszcza budżetowi, wyraźnie zaostrzają podejście i skrupulatnie pilnują limitów.

Koniec z upychaniem ubrań w poduszce
Osoby podróżujące „na lekko” potrafią być naprawdę kreatywne. Ubrania schowane w poszewce na poduszkę, kosmetyki wepchnięte do kieszeni, a do tego szybkie zakupy po przejściu kontroli bezpieczeństwa – to tylko część trików znanych stałym bywalcom lotnisk. Problem w tym, że to, co kiedyś bywało ignorowane lub traktowane pobłażliwie, dziś coraz częściej jest oceniane zero-jedynkowo: jeśli rzecz nie mieści się w dozwolonym limicie, może zostać uznana za dodatkowy bagaż. A wtedy pojawia się opłata – zwykle naliczana w najmniej komfortowym momencie, czyli tuż przed wejściem na pokład.
Ryanair: żadnych wyjątków, żadnych poduszek
Ryanair od lat kojarzy się z bardzo restrykcyjnym podejściem do bagażu. W najtańszej taryfie pasażer może wnieść na pokład tylko małą torbę osobistą o wymiarach 40 × 30 × 20 cm. Wszystko, co wykracza poza te parametry – nawet jeśli wygląda „niewinnie”, jak poduszka – może zostać potraktowane jako dodatkowy bagaż. Uwaga: przewoźnik nie robi tu wyjątków. Nie ma znaczenia, czy to siatka z książkami, płaszcz przewieszony przez ramię czy torba z zakupami z duty free. Jeśli obsługa uzna, że jest to dodatkowy przedmiot, opłata może sięgnąć nawet 300 zł.
Przeczytaj też: Ryanair zwiększa liczbę lotów z Niemiec. 14 nowych tras w letnim rozkładzie
„Na cebulkę” – czyli klasyk wciąż w grze
Zmienione podejście linii lotniczych nie sprawiło, że wszyscy zrezygnowali z oszczędzania na bagażu. Wciąż popularny jest najprostszy sposób: zakładanie kilku warstw ubrań na siebie. Koszulka, bluza, druga bluza, a na to kurtka – wszystko po to, by to, co normalnie wylądowałoby w torbie, „przenieść” na własne plecy. Formalnie taka metoda nie musi łamać zasad, ale może zwrócić uwagę obsługi. Zwłaszcza jeśli ktoś wygląda tak, jakby wybierał się na zimową wyprawę w środku lata.
Przeczytaj też: Wykupił wszystkie zdrapki w samolocie Ryanaira. Co wyszło z tego eksperymentu?
Najbezpieczniejsza rada pozostaje prosta: sprawdź aktualny regulamin swojej linii i zaplanuj pakowanie tak, by nie liczyć na triki. W praktyce to najlepszy sposób, by uniknąć nerwów przy bramce.
