
Niemiecki przemysł od kilku lat mierzy się z rosnącymi kosztami produkcji, zmianami na rynkach energii oraz presją konkurencyjności. Firmy coraz częściej szukają sposobów na ograniczenie wydatków i zwiększenie efektywności, a jednym z rozwiązań staje się przenoszenie zakładów do krajów, gdzie prowadzenie działalności jest tańsze. Tego typu decyzje niosą jednak poważne konsekwencje – dla pracowników oznaczają ryzyko utraty miejsc pracy, a dla całych gospodarek mogą być sygnałem szerszych problemów strukturalnych.

Znany producent przenosi produkcję do Polski
Decyzja jednego z największych producentów maszyn rolniczych i budowlanych wywołała w Niemczech duże emocje. Japońska firma Kubota, obecna na tamtejszym rynku od ponad 30 lat, zapowiedziała, że część produkcji zostanie przeniesiona z fabryki w Rodgau do Polski. Proces ma potrwać do września 2026 roku. Według wyliczeń koncernu zmiana lokalizacji pozwoli na znaczące oszczędności – nawet 3,5 miliona euro rocznie. Kluczowymi czynnikami, które zaważyły na decyzji, są niższe koszty pracy oraz tańsza energia w Polsce. To właśnie względy ekonomiczne sprawiły, że firma po trzech dekadach ograniczy skalę działalności w Niemczech.
Przeczytaj też: Kolejna marka odzieżowa w Niemczech na krawędzi bankructwa
Dalszy ciąg artykułu poniżej
Co dalej z pracownikami w Niemczech?
Niepokój wzbudziła wśród pracowników wiadomość o możliwych redukcjach etatów. Związek zawodowy IG Metall ostrzega, że część załogi może stracić zatrudnienie już po lutym 2026 roku, kiedy wygaśnie obecna gwarancja pracy. W mediach mówi się o około stu stanowiskach zagrożonych likwidacją. Kierownictwo firmy jednak uspokaja, że liczby te są przesadzone. – Skala zwolnień, jeśli w ogóle do nich dojdzie, będzie zdecydowanie mniejsza – zapewnia dyrektor ds. administracji, Frank Driver.
Trudna sytuacja niemieckiego przemysłu
Obawy pracowników są jednak zrozumiałe, bo decyzja Kuboty wpisuje się w trudniejszą sytuację całego niemieckiego przemysłu. Po chwilowych oznakach ożywienia, w lipcu zanotowano nieoczekiwany spadek nowych zamówień – aż o 2,9 proc. miesiąc do miesiąca, podczas gdy prognozy zakładały delikatny wzrost. W ujęciu rocznym było to obniżenie o 3,4 proc., co eksperci określają jako sygnał pogłębiającej się stagnacji.
Zdaniem ekonomistów spowolnienie przemysłu ma bezpośredni wpływ na rynek pracy. W sierpniu stopa bezrobocia wzrosła do 6,4 proc., co oznacza, że bez pracy pozostaje około 3 milionów osób – podaje gazeta.pl. W tym kontekście informacja o przenoszeniu produkcji do Polski dodatkowo wzmaga obawy, że niemiecki rynek zatrudnienia będzie miał przed sobą kolejne trudne miesiące.
