Przejdź do treści

Kolejna marka odzieżowa w Niemczech na krawędzi bankructwa

07/09/2025 16:09 - AKTUALIZACJA 07/09/2025 17:55
marka odzieżowa w Niemczech na krawędzi bankructwa Foto: puste wieszaki w sklepie

Rynek mody w Niemczech przeżywa trudny okres – w ostatnich miesiącach coraz więcej firm odzieżowych zmaga się z poważnymi problemami finansowymi. Najnowszym przykładem jest spółka z Wolfsburga, która od 11 sierpnia znajduje się w stanie wstępnego postępowania upadłościowego. Historia wielu z nich wygląda podobnie – zamówienie na nowy biustonosz, bieliznę modelującą czy odzież sportową kończyło się odesłaniem towaru i… brakiem zwrotu środków. Pojawiają się skargi na jakość produktów i podejrzenia, że są one sprowadzane z Azji, a następnie przepakowywane i sprzedawane jako niemieckie.

marka odzieżowa w Niemczech na krawędzi bankructwa Foto: bielizna na wieszakach w sklepie

Marka odzieżowa w Niemczech na krawędzi bankructwa

Problemy te dotyczą marki Midoya, która do niedawna reklamowała się hasłem „Od kobiet, dla kobiet” i chwaliła się setkami zamówień dziennie. Za firmą stoją Colin Singh i Max Gaas, właściciele spółki GS Brands GmbH z Wolfsburga. Jeszcze jesienią 2024 roku Midoya uchodziła za przykład dynamicznie rosnącej marki online, generującej milionowe przychody. Dziś jednak zamiast sukcesów słychać przede wszystkim o kłopotach finansowych i niezadowolonych klientach – pisze ruhr24.de. Choć sklep internetowy wciąż przyjmuje zamówienia, setki klientów czeka na zwrot pieniędzy, a ich frustracja coraz głośniej wybrzmiewa w mediach społecznościowych. „To zwykła tandeta, a zwroty to tylko pozory” – pisze jedna z klientek. Inna dodaje, że odzyskała zaledwie część kwoty, mimo że oddała całą przesyłkę.
Przeczytaj też: Znany producent przenosi produkcję do Polski. Co dalej z pracownikami w Niemczech?
Dalszy ciąg artykułu poniżej

Centrum Porad Konsumenckich apeluje, aby osoby poszkodowane jak najszybciej zgłaszały swoje roszczenia syndykowi masy upadłościowej. Niezbędne są faktury i potwierdzenia przelewów, a także ewentualna korespondencja z firmą. Trzeba jednak liczyć się z tym, że zwroty będą jedynie częściowe. Eksperci ostrzegają również przed przedpłatami przy nowych zamówieniach, ponieważ w przypadku niewypłacalności to kupujący ponosi pełne ryzyko.
Przeczytaj też: Mięso z nietoperza w Lidlu. Sieć tłumaczy się z wpadki
Dalszy ciąg artykułu poniżej

Marka Midoya wciąż walczy o przetrwanie

Mimo narastających problemów Midoya wciąż stara się budować wizerunek marki walczącej o przetrwanie. Na swojej stronie internetowej zapewnia, że „pozostaje i wróci silniejsza niż wcześniej”. Obiecuje też, że wszystkie nowe zamówienia będą realizowane w normalnym trybie. Jednak dla klientów, którzy od miesięcy czekają na odzyskanie pieniędzy, są to puste słowa, które raczej nie dają nadziei na szybkie rozwiązanie sytuacji.