Przejdź do treści

„Lubię tu mieszkać, ale..”. Emeryt wyjechał na wyspę i nie kryje rozczarowania

15/09/2026 16:55 - AKTUALIZACJA 15/09/2026 16:55
70-letni Giulio na emeryturze zamieszkał na Fuerteventurze. Po kilku latach zdradza, co naprawdę go zaskoczyło. fot. Depositphotos.com

Emeryt zamieszkał na Fuerteventurze. Miało być słońce, spokojne życie i emerytura w pięknym miejscu. 70-letni Giulio po przejściu na emeryturę postanowił na dobre opuścić Włochy i zamieszkać na jednej z hiszpańskich wysp. Znał ją już wcześniej z wakacyjnych pobytów, dlatego wydawało mu się, że wie, czego się spodziewać. Rzeczywistość okazała się jednak bardziej skomplikowana. Po kilku latach życia za granicą emeryt wskazuje zarówno zalety swojej decyzji, jak i problemy, których wcześniej nie brał pod uwagę.

Emeryt zamieszkał na Fuerteventurze

Giulio przez lata odwiedzał Fuerteventurę podczas urlopów. Wyspa zrobiła na nim tak dobre wrażenie, że około dekady temu zdecydował się kupić tam dom. Początkowo nie mógł jednak całkowicie zerwać z dotychczasowym życiem we Włoszech. Praca sprawiała, że przez pewien czas kursował między ojczyzną a Hiszpanią. Sytuacja zmieniła się po przejściu na emeryturę. Cztery lata temu 70-latek podjął ostateczną decyzję i przeprowadził się na Fuerteventurę na stałe. Dziś mieszka w Puerto del Rosario, stolicy wyspy. O swojej historii opowiedział włoskiemu portalowi Fanpage.it. Impulsem do rozmowy była historia innego Włocha, który również zdecydował się spędzić emeryturę za granicą.

Szybko zauważył, że raj nie jest tani

Jednym z największych zaskoczeń okazały się koszty codziennego życia. Giulio nie potwierdza popularnego przekonania, że na Fuerteventurze emeryt może żyć zdecydowanie taniej niż w dużym włoskim mieście. Jak twierdzi, ceny w supermarketach potrafią być porównywalne z tymi, które zna z Mediolanu czy Padwy. Problemem jest również mniejszy wybór produktów. Dla osoby przyzwyczajonej do dużych sklepów i szerokiej oferty może być to spora niedogodność. Zmieniły się również ceny paliwa. Giulio wspomina, że kiedyś litr kosztował około 80 centów, podczas gdy obecnie cena sięga około 1,50 euro.

Największy problem? Ceny nieruchomości

Jeszcze większym wyzwaniem jest dla niego mieszkanie. Na wyspie oferta nieruchomości jest ograniczona, a ceny wynajmu nie należą do niskich. Według relacji 70-latka za wynajem domu trzeba liczyć się z kwotą co najmniej około 800 euro. Zakup większego domu również wymaga sporego kapitału. Giulio szacuje, że za nieruchomość o powierzchni około 100 metrów kwadratowych trzeba zapłacić mniej więcej 250 tys. euro.

Dla emeryta planującego spokojne życie za granicą może to być istotna kwestia. Zwłaszcza jeśli podstawą budżetu pozostaje świadczenie emerytalne, a dodatkowe źródło dochodu nie wchodzi już w grę.

Nie tylko pieniądze. Giulio wskazuje także na inne minusy

Koszty życia nie są jednak jedyną rzeczą, która skłoniła emeryta do bardziej ostrożnej oceny swojej przeprowadzki. Giulio zwraca uwagę również na kwestie związane z opieką medyczną oraz bezpieczeństwem. W tych obszarach jego zdaniem Włochy wypadają lepiej.

To właśnie dlatego jego historia jest bardziej złożona niż typowa opowieść o emerycie, który znalazł swoje miejsce pod słońcem. Fuerteventura nadal mu się podoba, ale po kilku latach dobrze zna również drugą stronę życia na wyspie.

Mimo wszystko nie żałuje przeprowadzki

Co ciekawe, wszystkie te zastrzeżenia nie sprawiły, że Giulio chciałby wrócić do Włoch. 70-latek podkreśla, że życie na Fuerteventurze jest dobre i spokojne. Gdyby ponownie stanął przed decyzją o przeprowadzce, znów wybrałby emigrację.

Jego zdaniem najważniejsze jest jednak realistyczne podejście. Wyjazd na emeryturę do innego kraju nie powinien być przedstawiany wyłącznie jako niekończące się wakacje. Poza słońcem, spokojem i pięknymi widokami istnieją również koszty, ograniczenia oraz problemy dnia codziennego.

Coraz więcej emerytów wybiera życie poza krajem

Historia Giulio nie jest odosobniona. Wielu emerytów decyduje się spędzić jesień życia poza krajem, w którym pracowali. Dane włoskiego rozmówcy dobrze wpisują się w szerszy europejski trend. Niemiecka Deutsche Rentenversicherung wypłaca obecnie ponad 1,7 mln świadczeń emerytalnych za granicę. Wśród najczęściej wybieranych kierunków znajdują się Włochy, Hiszpania oraz Austria.

Nie wszyscy wyjeżdżają jednak z powodu marzenia o życiu w ciepłym klimacie. Część osób, które wcześniej przyjechały do Niemiec jako pracownicy, po zakończeniu kariery zawodowej wraca do swoich rodzinnych krajów.

Gdzie najlepiej spędzić emeryturę?

Na pytanie o najlepsze miejsce na emeryturę nie ma jednej odpowiedzi. Liczą się nie tylko temperatury i liczba słonecznych dni, lecz także ceny mieszkań, opieka zdrowotna, bezpieczeństwo, podatki oraz dostępność usług. Według tegorocznego zestawienia Global Retirement Index przygotowanego przez International Living wśród europejskich kierunków szczególnie wysoko oceniono Grecję. Kraj ten awansował w 2026 roku z siódmego miejsca na pierwsze.

W europejskiej czołówce znalazły się również Portugalia i Włochy. Portugalia przyciąga emerytów między innymi łagodnym klimatem, kosztami życia i systemem opieki zdrowotnej. Włochy z kolei oferują dostęp do morza, bogatą kulturę oraz charakterystyczny śródziemnomorski styl życia. W światowej czołówce znalazły się także Panama, Kostaryka, Meksyk, Francja, Hiszpania, Tajlandia i Malezja. Przeczytaj także: Wcześniejsza emerytura ma swoją cenę. Tyle traci się za każdy rok

Samo słońce nie wystarczy

Historia 70-letniego Giulio pokazuje, że przeprowadzka na emeryturę za granicę może być spełnieniem marzeń, ale wymaga dobrego przygotowania. Przed podjęciem decyzji warto sprawdzić nie tylko pogodę i ceny nieruchomości. Równie ważne są koszty codziennych zakupów, dostęp do lekarzy, bezpieczeństwo, transport oraz to, czy wysokość emerytury pozwoli na komfortowe życie.

Giulio mimo wszystkich zastrzeżeń pozostaje zadowolony ze swojej decyzji. Jak wynika z jego doświadczeń, kluczem nie jest znalezienie miejsca bez wad, lecz świadomość tego, że każde ma swoje mocne i słabe strony.