Przejdź do treści

Lufthansa ochrzciła samolot nazwą niemieckiego miasta. Chwilę później wyszła na jaw kompromitująca pomyłka

26/06/2026 05:00 - AKTUALIZACJA 01/07/2026 14:05

Lufthansa z błędem ortograficznym na samolocie. Wpadkę zauważono po nadaniu nazwy – W Lufthansie miało być uroczyście i symbolicznie. Niemiecki przewoźnik nadał jednemu ze swoich samolotów nazwę bawarskiego miasta Pfaffenhofen an der Ilm, nawiązując do wieloletniej tradycji nazywania maszyn imionami miast. Zamiast pochwał pojawiło się jednak zaskoczenie. Uważni miłośnicy lotnictwa zauważyli błąd, którego nie powinno być na samolocie narodowego przewoźnika Niemiec. Co więcej, władze miasta nawet nie wiedziały, że Lufthansa ponownie uhonorowała ich miejscowość.

Tyle zarabiają piloci Lufthansy

Lufthansa z błędem ortograficznym na samolocie. Wpadkę zauważono po nadaniu nazwy

Jak opisuje portal aeroTELEGRAPH, chodzi o Airbusa A319 o rejestracji D-AIBP, który 23 czerwca wykonał lot techniczny z Monachium do Berlina. To właśnie wtedy zauważono, że na kadłubie widnieje napis miejscowości z błędem ortograficznym.

Linia lotnicza nie zaprzecza, że doszło do błędu. Rzeczniczka przewoźnika wyjaśniła, że podczas ostatniego dużego przeglądu technicznego samolotu, wykonywanego za granicą, użyto niewłaściwego szablonu z nazwą miasta. Problem zauważono od razu i planowano go szybko usunąć.
Do poprawki jednak nie doszło. Wkrótce potem Lufthansa zakończyła działalność swojej regionalnej spółki Cityline, a samolot został odstawiony na parking. Od tego czasu maszyna praktycznie nie wykonuje regularnych lotów.

To nie pierwszy samolot Lufthansy noszący nazwę Pfaffenhofen an der Ilm. W latach 2006–2021 latał z nią regionalny odrzutowiec Bombardier CRJ900, na którym nazwę miasta zapisano już prawidłowo.
Przeczytaj także: Spółka zależna Lufthansy zawiesza działalność. Wszystkie loty zostają odwołane

Burmistrz dowiedział się o wszystkim z mediów

Największym zaskoczeniem okazało się jednak to, że o nowym samolocie nic nie wiedziały władze miasta. Burmistrz Thomas Herker przyznał w rozmowie z aeroTELEGRAPH, że z jednej strony bardzo ucieszyła go wiadomość o powrocie nazwy Pfaffenhofen na pokład samolotu Lufthansy, ale z drugiej był zdziwiony, że przewoźnik nikogo o tym nie poinformował.

– Kiedyś Lufthansa zapraszała nas na takie uroczystości – zauważył z uśmiechem. Dodał również, że oczekiwałby od narodowego przewoźnika przestrzegania zasad niemieckiej pisowni i poprawnego zapisywania nazw własnych.

Nie wiadomo jednak, jak długo samolot będzie jeszcze nosił nazwę bawarskiego miasta. Airbus A319 został wyprodukowany w 2005 roku, a od czasu likwidacji Lufthansa Cityline pozostaje praktycznie wyłączony z eksploatacji. Przewoźnik przyznaje, że na razie nie zapadła decyzja dotycząca jego przyszłości. Być może więc maszyna doczeka się poprawionej nazwy dopiero wtedy, gdy ponownie wróci do regularnych lotów.
Przeczytaj także: Duże zmiany w Lufthansie. Podróżni muszą przygotować się na nową rzeczywistość