Przejdź do treści

Najzimniejsza stolica świata: Miejsce, gdzie powietrze staje się śmiertelnym zagrożeniem

Tagi:
05/12/2025 09:59 - AKTUALIZACJA 05/12/2025 09:59
Najzimniejsza stolica świata Foto: globus

Tutaj zima trwa przez niemal pół roku. Temperatury potrafią spaść tu tak nisko, że metal przymarza do dłoni, a każdy oddech zamienia się w lodowy pył. Gdy nadchodzi styczeń, na ulicach miasta spada cisza – nie z powodu śniegu, lecz powietrza, które jest gęste i ciężkie niczym dym z komina. To jedno z najbardziej wymagających miejsc do życia na świecie, a mimo to zamieszkuje je ponad połowa obywateli kraju.

Najzimniejsza stolica świata Foto: Mieszkaniec Mongolii w tradycyjnym stroju podczas zimy

Najzimniejsza stolica świata

Ułan Bator, stolica Mongolii, zimą stawia swoim mieszkańcom dwa wyzwania: ekstremalne mrozy oraz wszechobecny smog. Każdego ranka miasto spowija zapach węgla, popiołu i plastiku – dla wielu rodzin to jedyne dostępne źródło ciepła. W niewielkich, często prowizorycznych piecach spalane jest wszystko, co może zapewnić choćby odrobinę komfortu termicznego. W efekcie nad miastem unosi się mgła, która nie znika nawet w środku dnia. Stężenie pyłów zawieszonych przekracza normy Światowej Organizacji Zdrowia wielokrotnie. Lekarze ostrzegają, że oddychanie tym powietrzem przypomina wypalanie kilku paczek papierosów dziennie. W najzimniejsze dni widoczność ogranicza się do kilkudziesięciu metrów, a niebo przybiera ciężką, ołowianą barwę.

Miasto, które pękło od własnego ciężaru

Ułan Bator było projektowane z myślą o pół milionie mieszkańców, lecz obecnie żyje tu niemal trzykrotnie więcej osób. Migracja z terenów wiejskich, która nabrała tempa około trzydzieści lat temu i znacznie przekroczyła możliwości infrastrukturalne miasta. Na obrzeżach wyrastają prowizoryczne osiedla – jurty oraz baraki, gdzie prąd i kanalizacja są rzadkością, a ogrzewanie staje się kwestią życia. Niewydolny transport, brak nowoczesnej infrastruktury i przestarzałe systemy energetyczne sprawiają, że zimowe miesiące to okres szczególnie niebezpieczny dla zdrowia.
Przeczytaj też: Bezdech senny częściej występuje u mieszkańców tych miast: nowe badania ujawniają zaskakujący powód

Kiedy bieda spotyka się z bezsilnością

Od wielu lat władze miasta deklarują walkę o czystsze powietrze – wprowadzają zakazy spalania surowego węgla i promują tańsze, dotowane brykiety. Problem polega na tym, że wielu mieszkańców nie stać nawet na te dostępne alternatywy – pisze The Guardian. Smog nie zna granic – przenika przez ściany domów, szkół i szpitali. Najbardziej narażone są dzieci, które coraz częściej cierpią na zapalenia płuc. Specjaliści radzą: jeśli masz możliwość – wyjedź.