
Miliony pracowników w Niemczech jest wyzyskiwanych, pracodawcy zaniżają ich pensje – Płaca minimalna ma gwarantować pracownikom w Niemczech określony poziom wynagrodzenia. W praktyce nie wszyscy otrzymują jednak pieniądze, które zgodnie z prawem im się należą. Pracodawcy stosują różne sposoby, aby obniżyć rzeczywistą stawkę za godzinę pracy. Najnowsze wyliczenia niemieckich związków zawodowych pokazują, że problem dotyczy ogromnej liczby zatrudnionych, a straty liczone są już w dziesiątkach miliardów euro.

Jak informuje „Süddeutsche Zeitung”, powołując się na dane przekazane agencji dpa, Niemiecka Federacja Związków Zawodowych (DGB) oszacowała skalę naruszeń przepisów o płacy minimalnej w ciągu pierwszych dziesięciu lat jej obowiązywania. Wyniki są alarmujące.
Według DGB od 2015 do 2024 roku nieprawidłowości mogły kosztować pracowników, system ubezpieczeń społecznych i niemiecki fiskus łącznie około 64 miliardów euro.
Miliony pracowników w Niemczech jest wyzyskiwanych, pracodawcy zaniżają ich pensje
DGB oparł swoje wyliczenia na danych z badania Socio-Economic Panel, w ramach którego każdego roku ankietowanych jest około 30 tys. osób z 20 tys. gospodarstw domowych. Eksperci zestawili deklarowany czas pracy z otrzymywanym wynagrodzeniem.
Z ich obliczeń wynika, że od momentu wprowadzenia płacy minimalnej problem dotyczył średnio około dwóch milionów pracowników rocznie. Poszkodowanym brakowało przeciętnie od 1,70 do 2,40 euro za każdą przepracowaną godzinę.
W ciągu dziesięciu lat sami pracownicy mieli stracić w ten sposób około 35 mld euro należnego wynagrodzenia. Kolejne 22 mld euro nie trafiły według szacunków DGB do systemu ubezpieczeń społecznych, a około 7 mld euro do budżetu państwa w postaci podatku dochodowego.
Obecnie ustawowa płaca minimalna w Niemczech wynosi 13,90 euro brutto za godzinę. Według DGB otrzymuje ją około sześciu milionów osób. Szczególnie dużo takich pracowników zatrudniają gastronomia, handel i rolnictwo.
Tak pracodawcy obchodzą płacę minimalną
Problem nie zawsze polega na wpisaniu do umowy zbyt niskiej stawki. Kontrolerzy spotykają się ze znacznie bardziej skomplikowanymi praktykami.
Jak podaje „Süddeutsche Zeitung”, niemieckie służby wykrywają m.in. nieprawidłowe ewidencjonowanie czasu pracy, niepłacenie za okresy gotowości, przygotowania do pracy czy przejazdy bez ładunku. Zdarza się również, że zatrudnionych przedstawia się jako praktykantów, mimo że faktycznie wykonują normalną pracę.
W niektórych przypadkach pracownicy godzą się na stawkę niższą od ustawowego minimum, ponieważ boją się utraty zatrudnienia.
DGB określa takie praktyki jako „kradzież wynagrodzenia” i domaga się znacznie skuteczniejszych kontroli.
Przeczytaj także: Niemcy: Radość dla milionów pracowników z Polski. Od września ich płace wzrosną
Tysiące postępowań w Niemczech
Przestrzeganie przepisów kontroluje przede wszystkim działająca w strukturach niemieckiego urzędu celnego Finanzkontrolle Schwarzarbeit (FKS). Tylko w 2024 roku wszczęto blisko 6200 postępowań w związku z podejrzeniem naruszenia ustawy o płacy minimalnej. Nałożone kary wyniosły łącznie 25,4 mln euro.
Zdaniem DGB to jednak za mało. Związkowcy wskazują, że służby kontrolne od lat borykają się z brakami kadrowymi. Według przytoczonych przez gazetę danych statystyczna firma w Niemczech może spodziewać się kontroli zaledwie raz na około 140 lat. W FKS pozostaje ponadto nieobsadzonych około 2500 stanowisk, mimo że Bundestag zatwierdził ich utworzenie.
Niemieckie organizacje pracodawców podchodzą natomiast do wyliczeń DGB z rezerwą. Bundesvereinigung der Deutschen Arbeitgeberverbände zwraca uwagę, że dane ankietowe dotyczące czasu pracy mogą zawierać niedokładności. Jednocześnie organizacja podkreśla, że łamanie przepisów o płacy minimalnej jest niedopuszczalne i państwo powinno konsekwentnie ścigać takie przypadki.
Podobne stanowisko zajmuje niemiecki rząd. Ministerstwo Pracy podkreśla, że obchodzenie przepisów o płacy minimalnej „nie jest błahym wykroczeniem”. Dla milionów osób pracujących za najniższe stawki skuteczność kontroli ma bardzo konkretny wymiar – decyduje o tym, czy rzeczywiście otrzymają pełne wynagrodzenie za każdą przepracowaną godzinę.
