
Trump rozważa wycofanie USA z NATO. W świecie międzynarodowej polityki napięcie rośnie z dnia na dzień, a najnowsze wypowiedzi przywódców tylko dolewają oliwy do ognia. W centrum uwagi ponownie znalazły się relacje między Stanami Zjednoczonymi a ich europejskimi sojusznikami. Słowa, które jeszcze niedawno wydawały się polityczną retoryką, dziś zaczynają przybierać realny kształt decyzji mogących zmienić globalny układ sił. Czy to początek końca jednego z najważniejszych sojuszy wojskowych na świecie?

Trump rozważa wycofanie USA z NATO
Prezydent USA Donald Trump coraz wyraźniej krytykuje NATO. W jednym z wywiadów określił sojusz jako „papierowego tygrysa”, podważając jego skuteczność. Jak podkreślił, brak większego zaangażowania państw NATO w konflikt USA i Izraela z Iranem budzi poważne wątpliwości co do sensu dalszego członkostwa Stanów Zjednoczonych w tej strukturze. Według Trumpa po zakończeniu wojny temat ten ma zostać poważnie rozważony.
Rubio: „musimy ponownie ocenić wartość NATO”
Podobne stanowisko przedstawił sekretarz stanu Marco Rubio. Choć wcześniej był zdecydowanym zwolennikiem NATO, dziś mówi o konieczności przemyślenia relacji. „Nie ma wątpliwości, że po zakończeniu tego konfliktu będziemy musieli ponownie ocenić tę relację” – stwierdził Rubio.
Zwrócił też uwagę na praktyczny wymiar współpracy wojskowej: „Jeśli nie możemy korzystać z baz wojskowych naszych sojuszników, to dlaczego w ogóle jesteśmy w NATO?” Przeczytaj także: Tusk ostrzega przed „planem Putina”. Mówi o zagrożeniu dla Europy
Europa ogranicza wsparcie dla USA
Napięcia pogłębiły konkretne decyzje europejskich państw, podaje Spiegel. Włochy odmówiły udostępnienia bazy Sigonella na Sycylii dla operacji wojskowych USA. Hiszpania zamknęła swoją przestrzeń powietrzną dla amerykańskich samolotów zmierzających na misje przeciwko Iranowi. Choć Waszyngton nie oczekiwał bezpośredniego udziału w atakach, liczył przynajmniej na wsparcie logistyczne.
