
Niemcy słyną z przywiązania do zasad i porządku. Wielu cudzoziemców mieszkających lub podróżujących za Odrą szybko przekonuje się, że nieznajomość lokalnych przepisów może kosztować sporo pieniędzy. Co ciekawe, część niemieckich regulacji wydaje się naprawdę nietypowa dla osób spoza kraju. Niektóre zachowania uznawane w innych państwach za drobnostki, w Niemczech mogą skończyć się wysokim mandatem, a nawet odpowiedzialnością karną. Dotyczy to zarówno kierowców, jak i pieszych, uczestników protestów czy właścicieli mieszkań. Oto najbardziej zaskakujące niemieckie przepisy, o których warto wiedzieć przed wyjazdem lub przeprowadzką do Niemiec.

Najbardziej zaskakujące niemieckie przepisy. Mogą zrujnować twój portfel
Jednym z najbardziej surowo traktowanych czynów w Niemczech jest wykonywanie nazistowskiego salutu, czyli tzw. Hitlergruß. Podniesienie prawej ręki w charakterystycznym geście jest przestępstwem i może skutkować nawet kilkuletnim więzieniem. Wyjątki dotyczą wyłącznie działań artystycznych, edukacyjnych lub historycznych.
Równie zaskakujący dla wielu obcokrajowców jest zakaz zabijania os. W Niemczech owady te są objęte ochroną na podstawie Federalnej Ustawy o Ochronie Przyrody. Zabicie osy bez uzasadnionego powodu może skończyć się mandatem sięgającym nawet pięciu tysięcy euro.
Surowo traktowane są także tajne nagrania głosowe. Nagrywanie rozmowy bez zgody drugiej osoby jest w Niemczech przestępstwem. Przepisy są tak restrykcyjne, że nawet służby państwowe mają ograniczone możliwości wykonywania ukrytych nagrań audio.
Przeczytaj także: Nie tylko „bitte”. Pięć sposobów, by odpowiedzieć na „danke” po niemiecku
Cisza w Niemczech to świętość
Wielu Polaków może być zaskoczonych, jak poważnie Niemcy podchodzą do kwestii ciszy i spokoju. Niedziela jest tam dniem odpoczynku, a hałasowanie może skończyć się interwencją policji lub mandatem. W praktyce oznacza to zakaz wiercenia, koszenia trawy, odkurzania czy nawet wyrzucania szkła do pojemników w niedzielę. W niektórych przypadkach uporczywe zakłócanie ciszy może prowadzić nawet do problemów z wynajmem mieszkania.
Problemy mogą pojawić się także podczas demonstracji. W Niemczech obowiązuje zakaz zakrywania twarzy podczas protestów. Przepisy mają umożliwić identyfikację uczestników zgromadzeń przez służby porządkowe.
Kierowcy i piesi muszą szczególnie uważać
Niemieckie przepisy drogowe należą do najbardziej restrykcyjnych w Europie. Nawet obrażenie innego kierowcy może zostać potraktowane jako przestępstwo. Pokazanie środkowego palca może skutkować karą od około 600 do nawet 4000 euro. Wyzwiska również są surowo karane. Nazwanie kogoś „Idiot” może kosztować około 1500 euro, a „Dumme Kuh” około 300 euro.
Nietypowo wygląda także kwestia zwracania się do policjantów. Używanie wobec funkcjonariusza formy „du” czyli TY zamiast oficjalnego „Sie” PAN/PANI może zostać uznane za zniewagę i zakończyć się konsekwencjami prawnymi.
Mandat można dostać również za przechodzenie przez ulicę na czerwonym świetle. W Niemczech przepisy dotyczące pieszych są rygorystycznie egzekwowane. Szczególnie surowo traktowani są młodzi kierowcy znajdujący się w okresie próbnym. Kierowcy muszą też pilnować poziomu paliwa. Zatrzymanie się na autostradzie z powodu braku benzyny jest uznawane za możliwy do uniknięcia błąd i podlega karze finansowej. Mandat wynosi około 35 euro, a jeśli postój trwa dłużej niż 3 minuty, może wzrosnąć do 70 euro plus punkty karne, według aktualnego taryfikatora kar.
Mycie auta pod domem może być nielegalne
W części niemieckich landów problemem może okazać się nawet mycie samochodu przed własnym domem. Powodem są bardzo restrykcyjne przepisy dotyczące ochrony środowiska i wód gruntowych. Szczególnie rygorystyczne zasady obowiązują w Badenii Wirtembergii oraz Nadrenii Północnej Westfalii. W niektórych przypadkach mandaty mogą zaczynać się od kilkuset euro.
