
Najmniejszy hotel świata znajduje się w Niemczech i wygląda bardziej jak ciekawostka architektoniczna niż klasyczny obiekt noclegowy. Ma mniej niż 20 metrów kwadratowych, ale mimo mikroskopijnych rozmiarów przyciąga turystów z całego świata. Za jego nietypową historią kryje się dawny zwyczaj, który dziś brzmi niemal jak legenda. To miejsce pokazuje, że czasem najmniejsze obiekty potrafią mieć największy urok.
Najmniejszy hotel świata znajduje się w Niemczech
W miejscowości Bad Segeberg w Szlezwiku-Holsztynie znajduje się obiekt uznawany za najmniejszy hotel świata. Dawny budynek transformatorowy ma zaledwie niespełna 18 metrów kwadratowych i został przekształcony w kompletną kwaterę dla dwóch osób.
Choć z zewnątrz wygląda bardzo niepozornie, w środku kryje wszystko, czego potrzeba do nietypowego pobytu.
Trzy piętra na 18 metrach kwadratowych
Miniaturowy hotel rozciąga się na trzech kondygnacjach. W środku znajduje się kompaktowy aneks kuchenny z niewielkim kącikiem do siedzenia oraz nowoczesna łazienka. Najbardziej efektowne miejsce znajduje się jednak na najwyższym poziomie. To właśnie tam ustawiono podwójne łóżko, bezpośrednio pod całkowicie przeszklonym dachem. Dzięki temu goście mogą nocą leżeć w łóżku i patrzeć prosto w rozgwieżdżone niebo. Cena za nocleg w tym niewielkim azylu zaczyna się od 229 euro, podaje Reisereporter.de.
Hotel otwarto w 2022 roku
Trafohaus znajduje się w Bad Segeberg, około 50 kilometrów na północny wschód od Hamburga. Obiekt został otwarty w czerwcu 2022 roku, a rok później trafił do Księgi rekordów Guinnessa.
To właśnie wtedy przejął tytuł najmniejszego hotelu świata od innego niemieckiego obiektu — słynnego Eh’häusl w bawarskim Ambergu.
Wcześniej rekord należał do hotelu w Bawarii
Przez lata za najmniejszy hotel świata uchodziło Eh’häusl w Ambergu. Ten obiekt ma około 53 metrów kwadratowych i również może pochwalić się niezwykłą historią.
Powstał prawie 300 lat temu, a jego początki wiążą się z dawnymi przepisami dotyczącymi małżeństwa. W 1728 roku w Ambergu obowiązywała zasada, że ślub mogli wziąć tylko ci, którzy posiadali własną nieruchomość.
Pewien pomysłowy młody mężczyzna postanowił obejść ten wymóg. Kupił wąską, zaledwie 2,5-metrową lukę między budynkami przy Seminargasse, postawił z przodu i z tyłu ściany, przykrył całość dachem — i w ten sposób powstał miniaturowy dom.
Przeczytaj także: Ten hotel w Niemczech uznano za jeden z najpiękniejszych na świecie. Cena za noc robi wrażenie
Niewielki budynek wystarczył jako oficjalny dowód własności, a tym samym otworzył drogę do ślubu. W kolejnych latach miniaturowy dom wielokrotnie zmieniał właścicieli, najczęściej z tego samego powodu — miał pomagać młodym parom spełnić formalny warunek zawarcia małżeństwa.
Stąd wzięła się jego nazwa Eh’häusl, czyli w wolnym tłumaczeniu „domek małżeński”.
