Przejdź do treści

Nawet 5000 euro kary za podlewanie ogrodu i napełnianie basenu. W Niemczech wprowadzono surowe ograniczenia

13/08/2026 04:00
5000 euro kary za podlewanie ogrodu i napełnianie basenu

5000 euro kary za podlewanie ogrodu i napełnianie basenu: W związku z suszą i wysokim zużyciem wody jedna z niemieckich gmin wprowadziła stan zagrożenia w zaopatrzeniu w wodę pitną oraz surowe ograniczenia. Co więcej, władze dysponują cyfrowym systemem, który pozwala wykrywać nietypowo wysokie zużycie wody nawet na poziomie poszczególnych gospodarstw domowych. Ograniczenia weszły w życie 10 sierpnia i mają obowiązywać do odwołania.

5000 euro kary za podlewanie ogrodu i napełnianie basenu
źródło: depositphotos.com

Nawet 5000 euro kary za podlewanie ogrodu i napełnianie basenu

W Weilrod, liczącym około 6800 mieszkańców miasteczku w regionie Taunus, sytuacja związana z zasobami wody stała się na tyle poważna, że same apele o jej oszczędzanie przestały wystarczać.
Po tygodniach suszy i wysokiego zużycia wody władze zdecydowały się na bardziej zdecydowane działania. 10 sierpnia ogłoszono stan zagrożenia w zaopatrzeniu w wodę pitną, a wraz z nim zaczęły obowiązywać ograniczenia dotyczące jej wykorzystania.
Mieszkańcy nie mogą używać wody pitnej m.in. do podlewania ogrodów i trawników oraz napełniania prywatnych basenów. Lokalne przepisy przewidują, że naruszenie ograniczeń może zostać ukarane grzywną do 5000 euro.

Przepisy obejmują także inne sposoby wykorzystania wody w czasie obowiązywania ograniczeń. Rozporządzenie gminy wymienia m.in. fontanny i instalacje wodne, prywatne baseny, napełnianie cystern i stawów, a także określone przypadki mycia pojazdów.
Przeczytaj także: Zakaz wyrzucania śmieci w Niemczech. W tych godzinach nie wolno tego robić – kary do 5000 euro

Władze mogą sprawdzić zużycie wody w konkretnym domu

Najbardziej zaskakujący element całej sprawy dotyczy sposobu kontrolowania przestrzegania ograniczeń.

System zaopatrzenia w wodę w Weilrod został stosunkowo wcześnie zdigitalizowany. Dzięki temu władze mogą bardzo dokładnie analizować zużycie i lokalizować gospodarstwa domowe, w których nagle pojawia się wyjątkowo duży pobór wody.

Technologia służy przede wszystkim do wykrywania awarii, takich jak pęknięcia rur czy wycieki. Podczas suszy może jednak również wskazywać miejsca, w których zużycie nagle gwałtownie wzrasta.

Burmistrz Weilrod Götz Esser wyjaśnił, że przy takich skokach zużycia można podejrzewać m.in. intensywne podlewanie trawnika albo napełnianie dużego zbiornika wodą.

„Nie wystarczy już apelować do ludzi”

Władze początkowo próbowały rozwiązać problem bez nakładania ograniczeń. Przez kilka tygodni mieszkańcy byli proszeni o dobrowolne oszczędzanie wody.

Większość zastosowała się do zaleceń. Problemem pozostała jednak grupa odbiorców, która pomimo apeli nadal zużywała bardzo duże ilości wody. Jednocześnie susza trwała, a sytuacja z zapasami zaczęła się pogarszać.

Burmistrz podkreślił, że zadaniem administracji jest przede wszystkim ochrona zasobów wody pitnej. Dlatego 10 sierpnia zdecydowano się na wprowadzenie restrykcji.

Ograniczenia pozostaną w mocy do czasu ich oficjalnego odwołania.

Wody musi wystarczyć także dla straży pożarnej

Za decyzją władz stoi jeszcze jeden bardzo ważny powód. Chodzi o zagrożenie pożarowe.

Roślinność w regionie Taunus jest mocno wysuszona, dlatego w przypadku pożaru strażacy muszą mieć zapewnione odpowiednie zapasy wody. Nadmierne zużycie jej do podlewania trawników czy napełniania basenów mogłoby dodatkowo obciążać lokalny system zaopatrzenia.

Już na początku lipca władze Weilrod ostrzegały, że upał i brak opadów uderzają również w lokalne cieki wodne. Gmina informowała też o wysokim zagrożeniu pożarami lasów i roślinności.

Nie tylko Weilrod ma problem z wodą

Sytuacja nie ogranicza się do jednej miejscowości. Również w Schmitten w powiecie Hochtaunus wprowadzono stan zagrożenia dotyczący wody pitnej.

Tam władze również mogą na podstawie cyfrowych liczników identyfikować ulice, na których pojawia się wyjątkowo wysokie zużycie. Według informacji przytaczanych przez „Libertatea” zdarzały się nawet przypadki, gdy sami mieszkańcy informowali administrację o osobach, które mimo ograniczeń nadal podlewały swoje posesje.

W Schmitten zapowiedziano nakładanie pierwszych mandatów w wysokości od 150 do 300 euro.

Problemy z wodą pojawiają się tego lata także w innych częściach Niemiec. Przykładowo pod koniec maja związek wodociągowy „Am Wiehen” ustawił swoją „wodną sygnalizację” na czerwonym poziomie po gwałtownym wzroście zużycia. W ciągu kilku dni zapotrzebowanie zwiększyło się tam miejscami nawet o 40 proc.

Czy takie zakazy obowiązują w całych Niemczech?

Nie. Ograniczenia dotyczące podlewania ogrodów czy napełniania basenów nie są obecnie jednym ogólnokrajowym zakazem dla całych Niemiec. Decyzje mogą być podejmowane lokalnie w zależności od sytuacji hydrologicznej i możliwości systemu zaopatrzenia w wodę.

Dlatego podczas upałów mieszkańcy powinni zwracać uwagę na komunikaty swojej gminy lub lokalnego dostawcy wody. W Weilrod sprawa jest już bardzo konkretna: stan zagrożenia obowiązuje od 10 sierpnia, a złamanie przepisów może kosztować nawet 5000 euro.