
Kiedy zmienić opony na zimowe? Jesień nadchodzi, a drogi stają się coraz bardziej zdradliwe – mokre liście, przymrozki i pierwsze opady śniegu mogą pojawić się szybciej, niż się spodziewasz. Wielu kierowców odkłada zmianę opon na zimowe, licząc na kilka słonecznych dni, ale ten błąd może słono kosztować – wydłużona droga hamowania, poślizgi, mandaty, a nawet wypadki. Jak więc wybrać idealny moment, aby przejść na zimówki i nie ryzykować bezpieczeństwa ani portfela? Eksperci podpowiadają, kiedy naprawdę warto wymienić opony, aby być gotowym na każdą zimową niespodziankę.

Kiedy zmienić opony na zimowe
Opony zimowe mają specjalną mieszankę gumy, która pozostaje miękka nawet przy niskich temperaturach. Dzięki temu poprawia się przyczepność auta, a droga hamowania jest znacznie krótsza – nie tylko na śniegu, ale także na mokrej lub mroźnej nawierzchni. W Niemczech obowiązuje tzw. sytuacyjny obowiązek jazdy na oponach zimowych, który wchodzi w życie, gdy na drogach pojawia się lód, śnieg, szadź czy błoto pośniegowe. Popularna zasada „od października do Wielkanocy” jest jedynie orientacyjna. Eksperci zalecają zmianę opon, gdy temperatura utrzymuje się poniżej 7°.
Wielu kierowców woli zlecić wymianę opon w warsztacie, gdzie profesjonaliści wykonają ją szybko i bezpiecznie. Ci, którzy mają doświadczenie i odpowiednie narzędzia, mogą jednak samodzielnie zmienić koła, oszczędzając pieniądze. Niezależnie od sposobu, kluczowe jest, aby nowy komplet był w dobrym stanie i prawidłowo zamontowany – podaje Ruhr24. Przeczytaj także: Przeczytaj także: Zmiana czasu na zimowy 2025. Uwaga! Zegarki przestawimy wcześniej niż zwykle
Opony całoroczne – kompromis czy ryzyko?
Platforma „Die Reifentester” sprawdziła siedem różnych opon zimowych w rozmiarze 215/55 R17, montując je na VW Passacie Variant i Skodzie Superb. Dodatkowo w teście wzięła udział opona całoroczna Goodyear Vector 4Seasons Gen-3, która jednak była oceniana poza konkurencją.
Wyniki okazały się zaskakujące: wszystkie testowane zimówki otrzymały ocenę „dobrą”, a opona całoroczna wypadłaby podobnie, gdyby była oceniana oficjalnie. Na mokrej i suchej nawierzchni różnice praktycznie zanikają, a całoroczny model niemal dorównuje specjalistom od zimy.
Na śniegu widać już wyraźniej przewagę opon zimowych, choć różnice nie są ogromne. Najkrótszą drogę hamowania z prędkości 50 km/h zanotował Goodyear UltraGrip Performance 3 – 24,9 metra. Najsłabszy w tym teście Bridgestone Blizzak 6 potrzebował 26,4 metra, czyli tylko o 1,5 metra więcej. Opona całoroczna uplasowała się nieco dalej, ale nadal w zakresie „dobry”. >>> Eksperci porównali opony zimowe z całorocznymi. Wyniki zaskakują
Co ciekawe, w kwestii przyczepności całoroczny model poradził sobie nawet lepiej niż niektóre zimówki, np. Nokian Snowproof 2. W śnieżnym prowadzeniu większość zimówek wykazywała tendencję do lekkiego podsterowania, zwłaszcza Michelin i Bridgestone, podczas gdy Goodyear i Pirelli były bardziej zbalansowane. Całoroczny Goodyear kopiował te zachowania, choć nie osiągnął poziomu najlepszych zimówek.
