Przejdź do treści

Niemcom grozi niedobór paliwa. W tych regionach benzyna i diesel mogą być trudno dostępne

03/08/2026 18:33 - AKTUALIZACJA 03/08/2026 18:33
Niemcom grozi niedobór paliwa

Niemcom grozi niedobór paliwa: Kierowcy w części Niemiec muszą przygotować się na poważne problemy na stacjach paliw. Poziom Renu spadł do najniższego poziomu od 2018 roku, przez co statki przewożące benzynę, olej napędowy i surowce do rafinerii mogą zabierać jedynie niewielką część normalnego ładunku. Zapasy w magazynach zaczynają się kurczyć, a koszty transportu gwałtownie rosną. Najbardziej zagrożone są regiony zachodnich i południowych Niemiec.

Niemcom grozi niedobór paliwa

Niemcom grozi niedobór paliwa. Poziom Renu spadł do krytycznego poziomu

Największym problemem jest sytuacja w okolicach Kaub nad środkowym Renem, gdzie poziom wody wynosi zaledwie około 29 centymetrów. Jest to jeden z najważniejszych i najtrudniejszych odcinków żeglugowych na całej rzece.
Wskazanie wodowskazu nie oznacza rzeczywistej głębokości Renu, ale ma kluczowe znaczenie dla statków. Im niższy poziom wody, tym mniej towaru mogą one zabrać na pokład, aby nie osiąść na mieliźnie.

Według przedstawiciela niemieckiego związku stacji paliw ZTG przy stanie wody wynoszącym 32 centymetry lub mniej nawet 95 proc. tankowców rzecznych może nie być w stanie kontynuować rejsu. Część statków przewozi obecnie tylko około 10 proc. swojego zwykłego ładunku.
Przeczytaj także: Niemiecka policja ostrzega przed kradzieżami paliwa z samochodów. Radzi nakleić to na auto

Te regiony są najbardziej zagrożone

Jak podają niemieckie media, problemy mogą dotknąć przede wszystkim obszary zachodnich i południowych Niemiec, które są zaopatrywane w paliwa oraz surowce poprzez Ren.

Szczególnie zagrożone są okolice:

  • Frankfurtu nad Menem,
  • Karlsruhe,
  • Nadrenii-Palatynatu,
  • Hesji,
  • Badenii-Wirtembergii,
  • części Nadrenii Północnej-Westfalii.

W wielu magazynach paliw w zachodnich Niemczech benzyna jest już coraz trudniej dostępna. Inne części kraju są mniej uzależnione od transportu rzecznego, ponieważ korzystają z rafinerii, rurociągów, kolei oraz portów znajdujących się poza Renem.

Transport paliwa jest nawet sześć razy droższy

Niski poziom wody spowodował ogromny wzrost kosztów przewozu. Transport jednej tony ładunku na trasie Rotterdam–Karlsruhe kosztował ostatnio około 145–150 euro. W normalnych warunkach było to zaledwie 20–25 euro.

Oznacza to, że przewóz paliw Renem stał się nawet około sześciokrotnie droższy. Każdy kolejny spadek poziomu rzeki może dodatkowo podnieść ceny benzyny i oleju napędowego na stacjach.

Eksperci szacują, że wzrost stawki transportowej o 10 euro za tonę może podnieść cenę paliwa przy dystrybutorze o około 0,8 proc.

Ren może zostać podzielony na dwie części

Jeżeli poziom wody będzie nadal spadać, część statków nie będzie w stanie przepłynąć przez najbardziej krytyczny odcinek rzeki.

W praktyce Ren mógłby zostać podzielony na dwa dostępne dla żeglugi fragmenty: Bazylea–Bingen oraz Koblencja–Rotterdam. Transport towarów pomiędzy tymi odcinkami zostałby poważnie utrudniony lub całkowicie przerwany.

Zastąpienie statków ciężarówkami nie rozwiąże problemu. W Niemczech brakuje kierowców, zwłaszcza posiadających uprawnienia do przewozu materiałów niebezpiecznych. Transport drogowy jest ponadto znacznie droższy i mniej wydajny.

Rafineriom grozi ograniczenie produkcji

Niski poziom Renu uderza nie tylko w dostawy gotowego paliwa na stacje. Zagrożone są również rafinerie, które potrzebują regularnych dostaw ropy i składników wykorzystywanych do produkcji benzyny oraz diesla.

Problemem jest także wywóz ciężkiego oleju w kierunku Morza Północnego. Jeżeli statki nie będą mogły odbierać kolejnych ładunków, magazyny rafinerii mogą się zapełnić.

W takim przypadku zakłady będą zmuszone ograniczyć albo całkowicie zatrzymać produkcję. To jeszcze bardziej zmniejszyłoby ilość paliwa dostępnego na niemieckim rynku.

Zapasy paliwa już się kurczą

Sytuację pogarsza fakt, że część sprzedawców, operatorów magazynów i dużych odbiorców zaczęła zmniejszać swoje zapasy już pod koniec czerwca. Jednocześnie Niemcy zmagają się z falą upałów, a większe i długotrwałe opady nie są na razie spodziewane.

Nie oznacza to, że na wszystkich niemieckich stacjach nagle zabraknie paliwa. Eksperci ostrzegają jednak, że w najbardziej zależnych od transportu rzecznego regionach mogą wystąpić lokalne braki benzyny i diesla oraz dalsze podwyżki cen.