
80 fałszywych alarmów bombowych w całym kraju. Niepokój w całym kraju. Młody, zaledwie 17-letni chłopak, może stać za falą aż 80 gróźb bombowych skierowanych przeciwko szkołom i szpitalom w Niemczech. Choć sprawa jest wciąż w toku, a śledczy nie ujawniają wszystkich szczegółów, wiadomo, że jego działania wzbudziły lawinę ewakuacji i strachu wśród uczniów oraz personelu medycznego. Czy młodzieńcze zabawy w sieci mogą prowadzić do poważnych konsekwencji prawnych i społecznych?

80 fałszywych alarmów bombowych w całym kraju.
W ostatnich miesiącach niemieckie organy ścigania prowadzą śledztwo wobec 17-latka, który miał wysyłać e-maile z groźbami wybuchów bomb. Jak potwierdziła prokuratura w Halle, w każdym przypadku chodziło o groźby skierowane przede wszystkim przeciwko szkołom i szpitalom. Według prokuratora Benedikta Bernzena, zarzut wobec nastolatka brzmi „zakłócenie spokoju publicznego przez groźbę popełnienia przestępstwa”. Do większości z tych zdarzeń miało dojść w lipcu 2025 roku.
Choć nie wydano jeszcze nakazu aresztowania, podczas przeszukania mieszkania zabezpieczono kilka nośników danych, w tym telefon komórkowy podejrzanego. Śledczy analizują materiał dowodowy, jednak z uwagi na ochronę danych młodego podejrzanego, szczegóły śledztwa nie są ujawniane. Przeczytaj także: Berlin: 20 szkół otrzymało groźbę ataku. Rodzice masowo alarmowali policję
Skala problemu jest coraz bardziej niepokojąca
W samym 2024 roku w Saksonii-Anhalt zarejestrowano 40 przypadków groźb wobec szkół, co stanowi znaczący wzrost w porównaniu z 31 przypadkami w 2023 roku i 21 w 2022 roku – podał Tag24. Nie zawsze były to groźby bombowe, jednak każda z nich traktowana była poważnie jako „zakłócenie spokoju publicznego w miejscu nauki”.
Statystyki wskazują również, że większość sprawców jest młodych – spośród 32 podejrzanych w 2024 roku jedynie trzech było pełnoletnich. W 2025 roku już do końca maja odnotowano 19 nowych przypadków, co sugeruje dalszy wzrost liczby zagrożeń.
Groźby ewakuacyjne i strach w szkołach stają się coraz częstszym problemem społecznym. Specjaliści alarmują, że cyfrowa anonimowość w sieci sprzyja takim działaniom, a konsekwencje prawne nawet dla nastolatków mogą być poważne.
