
Śledztwo w sprawie eksplozji kamienicy w Görlitz, w której zginęły trzy osoby, wkracza w decydującą fazę. Zapadł właśnie pierwszy wyrok wobec jednego z mężczyzn podejrzewanych o doprowadzenie do tragedii. Nie dotyczy on jednak samej eksplozji. Jak informuje niemiecki portal TAG24, śledczy czekają teraz na wyniki badań, które mogą przesądzić, czy Polak i jego wspólnik usłyszą zarzut spowodowania katastrofy ze skutkiem śmiertelnym.

Eksplozja kamienicy w Görlitz i proces Polaka
Przypomnijmy, że po wybuchu kamienicy przy ulicy James-von-Moltke-Straße policja zatrzymała 27-letniego Bartosza K. z Polski oraz 33-letniego Zolmaia K., obywatela Afganistanu. Śledczy podejrzewają, że tuż przed eksplozją próbowali dostać się do budynku, aby ukraść metalowe elementy instalacji. Według śledczych mogli przeciąć rury gazowe w poszukiwaniu miedzi, co doprowadziło do wycieku gazu i potężnej eksplozji. W zawalonej kamienicy zginęły trzy osoby.
Jak informuje niemiecki portal TAG24, Bartosz K. stanął przed sądem, jednak nie w związku z eksplozją kamienicy. Proces dotyczył kradzieży kawy o wartości 78 euro w sklepie na dworcu w Görlitz. Gdy pracownik ochrony próbował go ująć, Polak zachował się bardzo agresywnie. Za te czyny sąd skazał go na rok bezwzględnego pozbawienia wolności.
Podczas rozprawy Bartosz K. przyznał się do winy. Twierdził, że w chwili zdarzenia był pod wpływem narkotyków i ze strachu przed pracownikiem ochrony wpadł w panikę. Sąd nie uznał jednak tych wyjaśnień za wystarczające i wymierzył mu karę bez zawieszenia.
Drugi podejrzany również stanął przed sądem
Przed wymiarem sprawiedliwości stanął także drugi podejrzany – Zolmai K. Prokuratura zarzuca mu kradzież lub paserstwo dwóch rowerów. Mężczyzna nie przyznaje się do winy, dlatego sąd zdecydował o przesłuchaniu kolejnych świadków. Wyrok w tej sprawie ma zapaść pod koniec lipca.
To jednak nie koniec jego problemów. Afgańczyk odbywa już karę sześciu miesięcy więzienia wynikającą z wcześniejszego wyroku. Nowych przestępstw miał dopuścić się w okresie próby.
Śledczy sprawdzają, czy kradzież miedzi doprowadziła do katastrofy
Najważniejsze postępowanie nadal trwa. Prokuratura chce jednoznacznie ustalić, czy to właśnie działania Bartosza K. i Zolmaia K. doprowadziły do eksplozji, która zniszczyła kamienicę i zabiła trzy osoby.
Jak podaje TAG24, eksperci Krajowego Urzędu Kryminalnego (LKA) przygotowali trójwymiarowy model piwnicy zawalonego budynku. Na jego podstawie analizują przebieg instalacji gazowej i sprawdzają, czy rury zostały przecięte podczas próby kradzieży miedzianych elementów.
Jeśli ekspertyzy potwierdzą podejrzenia śledczych, obaj mężczyźni mogą usłyszeć zarzut spowodowania eksplozji ze skutkiem śmiertelnym. Za takie przestępstwo grożą wieloletnie kary pozbawienia wolności.
W katastrofie zginęły trzy osoby. Dwóch Polaków cudem uniknęło śmierci
Eksplozja kamienicy w Görlitz pochłonęła życie trzech osób. Pod gruzami zginęły dwie turystki z Rumunii w wieku 25 i 26 lat oraz 48-letni mężczyzna pochodzący z Bułgarii, który posiadał również obywatelstwo niemieckie.
Tragedia mogła mieć jeszcze bardziej dramatyczny bilans. Dwóch polskich pracowników cudem uniknęło śmierci, ponieważ tego dnia nie przebywali w budynku. Więcej na ten temat pisaliśmy w artykule: „Niemcy: Piękna pogoda uratowała przed śmiercią dwóch polskich pracowników”.
Po wybuchu rozpoczęła się jedna z największych akcji ratunkowych w regionie. W poszukiwaniach uczestniczyły setki strażaków, policjantów, ratowników obrony cywilnej oraz specjalnie wyszkolone psy, w tym także ratownicy z Polski. Przez całą dobę przeszukiwali gruzy w nadziei na odnalezienie ocalałych. W niektórych miejscach musieli usuwać rumowisko łopatami, a nawet gołymi rękami, próbując dotrzeć do osób uwięzionych pod zawalonym budynkiem. Więcej o ustaleniach śledczych przeczytasz w artykule: „Niemcy: Nowe ustalenia po tragedii w Görlitz. Wiadomo, jak zginęły ofiary zawalonej kamienicy”.
