Przejdź do treści

Trzęsienie w niemieckiej motoryzacji. Nowy kryzys z chipami może całkowicie zatrzymać produkcję aut

17/10/2025 17:27 - AKTUALIZACJA 22/10/2025 14:23

Niemcy: Poważny problem z chipami może sparaliżować produkcję aut – W niemieckim przemyśle motoryzacyjnym znów zapanowała panika. Jak informuje „Frankfurter Allgemeine Zeitung” (FAZ), po zaledwie kilku latach od zakończenia kryzysu półprzewodników z czasów pandemii, branża staje przed kolejnym zagrożeniem. Tym razem problem nie wynika z przerwanych łańcuchów dostaw. Zamiast tego pochodzi z konfliktu politycznego między Holandią, Chinami i Unią Europejską. Ten konflikt może doprowadzić do wstrzymania produkcji aut w całej Europie.

Niemcy: Poważny problem z chipami może sparaliżować produkcję aut

Niemcy: Poważny problem z chipami może sparaliżować produkcję aut

Sytuacja jest poważna. Holenderski producent chipów Nexperia, należący do chińskiego koncernu Wingtech, znalazł się w centrum międzynarodowego sporu. Po tym, jak rząd Holandii przejął kontrolę nad firmą, Chiny nałożyły restrykcje eksportowe na chipy produkowane w Państwie Środka. Branża ostrzega, że jeśli dostawy zostaną wstrzymane, linie produkcyjne w zakładach Volkswagena, BMW i Mercedesa mogą stanąć już za kilka tygodni.

Z informacji uzyskanych przez FAZ wynika, że zapasy w magazynach wystarczą najwyżej na cztery do sześciu tygodni pracy. Koncerny uruchomiły już specjalne zespoły kryzysowe, a priorytetowo mają być traktowane jedynie najbardziej dochodowe modele. Przeczytaj także: Trzęsienie w Niemczech: Volkswagen wstrzymuje produkcję Golfa. „Nie mamy wyjścia”

Kluczowy producent chipów pod kontrolą rządu

Nexperia produkuje miliony tzw. standardowych chipów wykorzystywanych w systemach bezpieczeństwa, oświetleniu, czujnikach i komputerach pokładowych. To drobne, ale niezbędne elementy – w jednym aucie znajduje się ich nawet do 500 sztuk. Firma posiada ważny zakład w Hamburgu, jednak znaczna część produkcji odbywa się w Chinach.

Decyzja rządu w Hadze o przejęciu kontroli nad spółką i odwołaniu jej chińskiego prezesa miała – jak podkreślił minister gospodarki Vincent Karremans – charakter bezpieczeństwa narodowego. Chiny zareagowały błyskawicznie. Zablokowały eksport kluczowych komponentów, co w praktyce może sparaliżować europejskie fabryki samochodów.

Ryzyko dla całej gospodarki

To poważny sygnał ostrzegawczy dla globalnego przemysłu” – ostrzegł Wolfgang Weber, szef niemieckiego Związku Przemysłu Elektronicznego, cytowany przez „FAZ”. Jego zdaniem wkrótce może dojść do zatrzymania produkcji nie tylko w motoryzacji, ale i w innych sektorach przemysłowych.

Również Stowarzyszenie Producentów Samochodów ACEA wyraziło głębokie zaniepokojenie. W komunikacie podkreślono, że zakłócenia w dostawach półprzewodników „mogą mieć ogromne skutki dla europejskiego rynku motoryzacyjnego”. Przeczytaj także: Ogłosili upadłość i zniknęli. Pracownicy niemieckiej firmy zostali bez pensji, część śpi w samochodach

Czy historia się powtórzy?

W czasie pierwszej kryzysowej fali chipów w latach 2020–2021 koncerny takie jak Mercedes czy BMW musiały ograniczać produkcję. Wprowadzały uproszczone wersje aut bez niektórych systemów elektronicznych. Teraz scenariusz może się powtórzyć. Jak ujawnił „Frankfurter Allgemeine Zeitung”, BMW już rozważa priorytetowe utrzymanie produkcji nowego elektrycznego modelu iX3, kosztem mniej dochodowych wersji.

Niemiecki rząd milczy

Ministerstwo gospodarki w Berlinie nie komentuje szczegółów. Jak podaje „FAZ” rzeczniczka minister Kathariny Reiche poinformowała jedynie, że Niemcy „pozostają w stałym kontakcie z rządem Holandii i zabiegają o ochronę interesów niemieckich producentów”.