
Niemcy przygotowują się na wojnę. Jedno z kluczowych miast opracowuje szczegółowy plan działania na wypadek wojny, który obejmuje nie tylko ochronę ludności, ale także funkcjonowanie transportu, dostaw paliwa i kluczowej infrastruktury. Jego położenie sprawia, że w razie poważnego konfliktu mogłoby odegrać wyjątkowo ważną rolę.

Niemcy przygotowują się na wojnę
Chodzi o Aachen. Jak informuje „Aachener Zeitung”, lokalne władze przygotowują się na scenariusz, w którym konflikt zbrojny na wschodniej flance NATO miałby bezpośrednie konsekwencje dla miasta. W przypadku rosyjskiego ataku, np. na państwa bałtyckie, Aachen stałoby się jednym z kluczowych punktów logistycznych dla przemieszczania wojsk przez Niemcy.
Położenie miasta na zachodzie kraju, tuż przy granicy z Belgią i Holandią, ma w tym przypadku ogromne znaczenie. W razie konfliktu region mógłby stać się ważnym korytarzem transportowym dla żołnierzy, pojazdów wojskowych i zaopatrzenia.
Dlatego władze analizują, jak w sytuacji kryzysowej utrzymać funkcjonowanie najważniejszych elementów miasta. Pod uwagę brane są m.in. dostawy energii i paliwa, funkcjonowanie stacji benzynowych, główne szlaki komunikacyjne, wytrzymałość mostów oraz ochrona ludności cywilnej. Przygotowania mają zostać zakończone najpóźniej do 2029 roku.
„Aachen: obronny i zdolny do działania”
Przygotowywana koncepcja nosi nazwę „Aachen: Wehrhaft und handlungsfähig”, czyli „Aachen: obronny i zdolny do działania”. Nazwa nawiązuje do lokalnej legendy o walecznym kowalu (Wehrhafter Schmied).
Podstawą koncepcji jest znacznie szerszy dokument – „Operationsplan Deutschland” (OPLAN DEU), czyli Plan Operacyjny Niemcy. To liczący około 1400 stron tajny dokument strategiczny Bundeswehry, który określa działania na wypadek poważnego kryzysu i konfliktu zbrojnego. Dokument jest stale aktualizowany, a jego szczegółowa treść pozostaje niejawna.
Plan łączy wojskowe elementy obrony Niemiec i NATO z niezbędnym wsparciem cywilnym. Obejmuje m.in. współpracę Bundeswehry z administracją państwową, samorządami i podmiotami cywilnymi oraz organizację przemieszczania i zaopatrywania wojsk na terytorium Niemiec.
Jak podkreśla burmistrz Aachen Michael Ziemons, miasto jest jednym z niewielu, które zostały wyraźnie wymienione w Planie Operacyjnym Niemcy. Publicznie wskazywano również strategiczne miejsca, takie jak Hamburg ze swoim portem morskim, port lotniczy Kolonia/Bonn, Hanower jako ważny węzeł komunikacyjny, Berlin jako centrum dowodzenia oraz Duisburg z ogromnym portem śródlądowym.
Obecność Aachen wśród tych strategicznych punktów pokazuje, jak ważną rolę miasto mogłoby odegrać w przypadku konfliktu.
Nawet 800 tys. żołnierzy i 200 tys. pojazdów
Skala przygotowań jest ogromna. Według oficjalnych informacji Bundeswehry w sytuacji kryzysowej w ciągu sześciu miesięcy przez Niemcy może zostać przemieszczonych nawet 800 tys. żołnierzy NATO oraz 200 tys. pojazdów.
Niemcy mają wówczas pełnić funkcję wielkiego węzła logistycznego NATO. Żołnierze przemieszczający się w kierunku zewnętrznych granic Sojuszu musieliby zostać zakwaterowani, zaopatrzeni i przetransportowani. Konieczne byłoby zapewnienie im m.in. paliwa, żywności, obsługi technicznej oraz opieki medycznej.
Aachen, położone bezpośrednio przy granicy z Belgią i Holandią, miałoby w tym systemie szczególne znaczenie. Ziemons obrazowo tłumaczy skalę problemu: gdyby doszło do ataku na jedno z miast w krajach bałtyckich, w innych częściach Nadrenii Północnej-Westfalii skutki mogłyby początkowo być niemal niezauważalne, natomiast Aachen praktycznie natychmiast znalazłoby się w stanie wyjątkowym.
Od stacji benzynowych po schrony
Jednym z najpoważniejszych problemów pozostaje ochrona ludności cywilnej. Jak informował w czerwcu 2026 roku WDR, w Aachen zachowało się wiele bunkrów z czasów II wojny światowej. Problem w tym, że część z nich jest obecnie w bardzo złym stanie.
Przykładem jest bunkier na Salvatorberg, który podczas nalotów mógł pomieścić nawet 2000 osób. Jeszcze podczas zimnej wojny zakładano możliwość jego wykorzystania. Obecnie obiekt jest jednak zrujnowany i zagrożony zawaleniem.
Sytuacja innych starych bunkrów jest podobna. W regionie nie ma obecnie ani jednego funkcjonalnego bunkra, który byłby gotowy do wykorzystania jako schron w przypadku konfliktu.
Przeczytaj także: Niemcy szykują szpitale na wojnę: cywile będą ustępować miejsca żołnierzom
Sam Michael Ziemons przyznaje, że Aachen nie jest obecnie wystarczająco przygotowane na wypadek wojny lub poważnej katastrofy. Miasto chce więc przyspieszyć działania związane z ochroną cywilną.
Jednocześnie nie oznacza to, że rozwiązaniem będzie po prostu odnowienie wszystkich starych bunkrów. Władze rozważają szerszą koncepcję ochrony mieszkańców, obejmującą również wykorzystanie innych istniejących obiektów i infrastruktury.
