Przejdź do treści

Niemcy przyznają się do błędu, który popełnili. Stracą miliardy euro

Tagi:
19/01/2026 19:39 - AKTUALIZACJA 19/01/2026 19:39

Niemcy przyznają się do błędu. Niemcy, które przez lata uchodziły za lidera transformacji energetycznej w Europie, właśnie stają w obliczu gorzkiego rozrachunku. Kanclerz Friedrich Merz wprost przyznał, że decyzja o wycofaniu się z energetyki jądrowej była strategicznym błędem, który teraz kosztuje niemiecką gospodarkę miliardy euro. Dotacje do cen energii, rosnące koszty produkcji i brak wystarczających mocy wytwórczych – to tylko część problemów, z którymi zmaga się dziś państwo. Dla Niemców obecna sytuacja jest bolesnym przypomnieniem, że nawet największe gospodarki Europy nie są odporne na skutki złych decyzji politycznych.

Niemcy przyznają się do błędu

Podczas środowego spotkania kanclerz CDU nie owijał w bawełnę. Merz przyznał, że decyzja o odejściu od energii jądrowej była „poważnym strategicznym błędem”, który odbija się dziś czkawką na całej niemieckiej gospodarce. „Chciałbym, aby ceny energii były stabilne i akceptowalne, a państwowe dotacje nie były konieczne na stałe” – mówił Merz, wskazując, że niemiecka gospodarka nie jest w stanie utrzymywać sztucznie niskich cen energii przez dłuższy czas.

Kanclerz Merz nie omieszkał wskazać także odpowiedzialnych za obecny kryzys. Jak przyznał, decyzje rządów CDU pod przewodnictwem Angeli Merkel doprowadziły do sytuacji, w której Niemcy muszą teraz naprawiać własne błędy. Transformacja energetyczna, choć nieunikniona, okazała się kosztowna i trudna, a brak odpowiednich mocy wytwórczych stawia Niemcy w niekorzystnej pozycji wobec konkurencji międzynarodowej.

Nowa strategia – ratowanie gospodarki i infrastruktury

Merz zapowiedział, że rząd zamierza wprowadzić pilne reformy oraz inwestować w nową infrastrukturę energetyczną, jednocześnie rozważając wykorzystanie istniejących sieci, których poprzedni rząd nie chciał eksploatować – podał Bild. Celem jest nie tylko obniżenie kosztów energii, ale też zapewnienie bezpieczeństwa dostaw i stabilności gospodarczej w dłuższej perspektywie.

Sektory gospodarki w „krytycznym stanie”

Nie tylko energetyka wymaga natychmiastowej uwagi. Kanclerz ostrzega, że bez szeroko zakrojonych reform sytuacja niektórych branż stanie się krytyczna. Noworoczny list Merza do koalicjantów jasno wskazuje, że priorytetem rządu musi być radykalne poprawienie warunków prowadzenia biznesu, by możliwe było nie tylko utrzymanie miejsc pracy, ale i tworzenie nowych.

Prognozy wzrostu na 2026 rok nie napawają optymizmem – instytut Ifo zakłada zaledwie 0,8% wzrostu PKB, podczas gdy rząd liczy na 1,3%. Stagnacja, spowodowana połączeniem skutków pandemii i wojny na Ukrainie, daje się Niemcom mocno we znaki. Przeczytaj także: Niemcy nie chcą już żyć dla pracy. Wyniki najnowszych badań szokują

Czas na odważne decyzje

Obecny kryzys energetyczny i gospodarczy jest dla Niemiec lekcją, że transformacja musi iść w parze z odpowiednim planowaniem i inwestycjami w infrastrukturę. Decyzje podjęte kilka lat temu odbijają się teraz czkawką – zarówno dla firm, jak i dla zwykłych konsumentów. Teraz Berlin stoi przed trudnym zadaniem: naprawić błędy przeszłości, nie tracąc przy tym konkurencyjności i stabilności gospodarczej.