
Niemcy ruszyli po tanie paliwo do Polski. Polscy kierowcy mogą czuć ulgę. Ceny benzyny i oleju napędowego spadły w naszym kraju znacząco, a to dzięki rządowym decyzjom o obniżeniu podatków i wprowadzeniu limitów cen. Jednak niskie ceny przyciągają nie tylko lokalnych mieszkańców. Setki, a nawet tysiące Niemców przekraczają granicę, by zatankować po znacznie niższych stawkach niż u siebie. Z tego powodu polski rząd zaczyna zastanawiać się, jak chronić krajowy rynek paliwowy przed nadmiernym napływem zagranicznych kierowców.

Niemcy ruszyli po tanie paliwo do Polski
Od niedawna litr benzyny 95-oktanowej kosztuje w Polsce maksymalnie 6,16 zł (1,44 euro), a diesel 7,60 zł (około 1,77 euro). Dzięki obniżce podatku VAT z 23 do 8 proc. oraz zmniejszeniu akcyzy, paliwo stało się jednymi z najtańszych w Europie. Jak podaje Bild, Niemcy chętnie korzystają z tej okazji, podróżując setki kilometrów, by zatankować przed powrotem do domu.
Rząd monitoruje „turystykę paliwową”
Polski minister energii, Milosz Motyka, zapowiedział, że rząd wraz z Orlenem będzie „bacznie obserwować” ruch przygraniczny i ewentualnie wprowadzi ograniczenia w sprzedaży paliwa dla cudzoziemców – zarówno lokalnie, jak i w skali całego kraju. Chodzi o to, by polscy podatnicy nie finansowali obniżonych cen dla kierowców z zagranicy.
Warto jednak pamiętać, że wprowadzenie limitów sprzedaży dla obcokrajowców może naruszać przepisy Unii Europejskiej. Podobne działania wprowadziły ostatnio Węgry i Słowacja, co spotkało się z krytyką Komisji Europejskiej i groziło postępowaniem w sprawie naruszenia prawa unijnego. Przeczytaj także: Przy granicy z Niemcami brakuje paliwa. Pierwsze dystrybutory już puste
Największa interwencja w Europie
Według ministra Motyki polski rząd przeprowadził największą interwencję na rynku paliw w Europie. Stacje paliw, które sprzedają paliwo powyżej limitu cenowego, muszą liczyć się z karą do 1 miliona złotych (około 230 tys. euro). Obecnie ceny paliw w Polsce należą do najniższych w Europie, ale nadmierny ruch transgraniczny może wkrótce zmusić rząd do wprowadzenia nowych regulacji.
