
Przy granicy z Niemcami brakuje paliwa. Pierwsze dystrybutory już puste – W czasie gdy ceny paliw wciąż rosną, pojawia się zupełnie inny problem – na niektórych stacjach nie da się zatankować. Jak informują niemieckie media problem dotyczy stacji paliw przy granicy, gdzie od wielu dni niemieccy kierowcy szturmują dystrybutory, chcąc zaoszczędzić.

Ceny paliw w Niemczech biją rekordy
Ceny benzyny i diesla w Niemczech wciąż rosną. Lider SPD Lars Klingbeil mówi wręcz o „absurdalnym wykorzystywaniu sytuacji” przez koncerny paliwowe.
W niedzielę Diesel osiągnął średnio 2,338 euro za litr, a benzyna Super E10 około 2,150 euro. Rząd w Berlinie pracuje nad rozwiązaniami, które miałyby ograniczyć wzrost cen – rozważany jest m.in. mechanizm pozwalający na podnoszenie cen tylko raz dziennie. Na razie jednak to jedynie plany. Kierowcy próbują się ratować przed drożyzną, tankując na stacjach paliw przy granicy. W wielu sąsiednich krajach paliwo jest znacznie tańsze. Jenak jak informują niemieckie media w kilku lokalizacjach zaczyna brakować paliwa. Dystrybutory są puste.
Przy granicy z Niemcami brakuje paliwa. Pierwsze dystrybutory już puste
Napięta sytuacja występuje na granicy niemiecko-czeskiej. Jak informuje portal inside-digital.de na kilku stacjach brakuje zarówno benzyny, jak i oleju napędowego. Tam, gdzie paliwo jeszcze jest dostępne, zostały już tylko niewielkie ilości. Obsługa coraz częściej rozkłada ręce i odsyła kierowców bez tankowania.
Jak relacjonują pracownicy stacji, tylko nieliczni mają szczęście zatankować kilka litrów. Wielu kierowców wraca jednak z pustym bakiem.
Przeczytaj także: Niemcy ruszyli po tanie paliwo do Polski. Rząd rozważa ograniczenia
Problem nie jest już odosobniony
Według doniesień niemieckich mediów podobne sytuacje występują w kilku miejscach w regionie. W promieniu kilkunastu kilometrów kolejne stacje zgłaszają braki paliwa.
Nie wiadomo jeszcze, czy to chwilowe zakłócenia dostaw, czy początek większego problemu. Jedno jest pewne – sytuacja szybko się pogarsza.
Rząd w Berlinie ostrzega, że przed kryzysem paliwowym
W Berlinie coraz częściej mówi się już nie tylko o wysokich cenach paliw, ale także o możliwych niedoborach. Niemiecka minister gospodarki Katherina Reiche przyznaje, że obecnie dostawy są zabezpieczone, ale trzeba być przygotowanym na kryzys paliwowy. Jeśli konflikt na Bliskim Wschodzie będzie się przedłużał problemy z dostępnością paliwa mogą pojawić się już w niedalekiej przyszłości. Przeczytaj także: Ceny paliw uderzają w Niemców. Odwracają się w stronę elektryków
Jak podaje inside-digital.de Eksperci ostrzegają, że utrzymujące się wysokie ceny energii mogą kosztować niemiecką gospodarkę nawet 40 miliardów euro. Władze mówią o zagrożeniu dla i tak kruchego ożywienia gospodarczego.
Na razie w większości kraju paliwo jest dostępne – problemem pozostaje przede wszystkim jego cena. Jednak sytuacja przy granicy pokazuje, jak szybko może się to zmienić.
Dziękujemy za przeczytanie naszego artykułu. Śledź nasz portal PolskiObserwator.de na Google News, aby na bieżąco otrzymywać najnowsze wiadomości z Niemiec i ze świata, a także praktyczne informacje dotyczące życia w Niemczech. Dołącz także do naszej społeczności na Facebooku!
