
Auto wjechało w przystanek tramwajowy. Na jednej z ruchliwszych ulic Monachium doszło w piątkowy poranek do poważnego incydentu, który sparaliżował komunikację miejską i wywołał niepokój wśród mieszkańców. Choć tym razem skończyło się bez ofiar śmiertelnych, sytuacja budzi szczególne emocje – w tym samym miejscu kilka miesięcy wcześniej doszło bowiem do tragicznego wypadku, w którym zginęły dwie osoby.

Auto wjechało w przystanek tramwajowy na Donnersbergerstraße
W piątek, 7 listopada, na Donnersbergerstraße w Monachium samochód osobowy wjechał w wiatę przystankową. Jak poinformowała straż pożarna, srebrny VW Golf uderzył najpierw w szklaną ścianę przystanku, po czym zatrzymał się na torowisku. Tył pojazdu pozostał na szynach, co spowodowało czasowe wstrzymanie ruchu tramwajów.
Kierująca autem kobieta odniosła lekkie obrażenia i nie wymagała hospitalizacji – podał rzecznik straży pożarnej. Wypadek doprowadził jednak do poważnych utrudnień w ruchu w godzinach porannego szczytu. Problemy wystąpiły na liniach tramwajowych 16, 17, 53, 63 i 153, gdzie odnotowano opóźnienia i odwołania kursów – podał Merkur. Przeczytaj także: Francja: Samochód wjechał w ludzi, co najmniej dziesięć osób rannych. Sprawca krzyczał „Allahu Akbar”
Niebezpieczne miejsce – to już drugi taki przypadek
Szczególnie niepokojący jest fakt, że to drugi podobny wypadek w tym samym miejscu w tym roku. W maju tego roku BMW wjechało w tę samą wiatę przystankową, powodując śmierć dwóch osób. Po tamtej tragedii wiatę odbudowano, jednak – jak zauważają reporterzy na miejscu – nie zainstalowano żadnych dodatkowych zabezpieczeń, takich jak słupki ochronne czy barierki.
Obecne zdarzenie ponownie rodzi pytania o bezpieczeństwo pieszych i pasażerów korzystających z komunikacji miejskiej na Donnersbergerstraße. Mieszkańcy i świadkowie apelują o wprowadzenie dodatkowych środków ochrony, aby podobne sytuacje nie miały już miejsca.
