
Niemcy szykują się na „scenariusz wojenny” – Niemieckie Ministerstwo Zdrowia pracuje nad ustawą, która ma przygotować kraj na scenariusz wojenny. Nina Warken, szefowa resortu, nie pozostawia złudzeń – Berlin musi być gotowy nie tylko na klęski żywiołowe czy pandemie, ale także na konflikt zbrojny. Podano już co zakłada projekt ustawy. Dodatkowo wyjaśniono, jak zmiana w przepisach wpłynie na pracowników i pacjentów.

Niemcy szykują się na „scenariusz wojenny”. Ustawa ministerstwa zdrowia jeszcze latem
Minister zdrowia Nina Warken zapowiedziała w rozmowie z „Welt am Sonntag”, że projekt ustawy zostanie przedstawiony już latem. – Niemcy muszą się niestety przygotować także na scenariusze wojenne – powiedziała minister. – Na to jesteśmy jak dotąd zbyt słabo przygotowani.
Nowe przepisy mają zapewnić opiekę medyczną zarówno dla ludności cywilnej, jak i dla rannych żołnierzy Bundeswehry oraz sił NATO. Rząd chce wprowadzić jasny podział kompetencji. Co więcej, planowane są sprawne kanały komunikacji, wystarczające możliwości leczenia, a w razie potrzeby – zapasy leków.
Niemcy szykują się na wojnę. Minister zdrowia ogłasza pilne przygotowania
Niemieckie Ministerstwo Zdrowia pracuje nad ustawą, która ma przygotować kraj na scenariusz wojenny. Nina Warken, szefowa resortu, nie pozostawia złudzeń – Berlin musi być gotowy nie tylko na klęski żywiołowe czy pandemie, ale także na konflikt zbrojny.
Ustawa jeszcze latem
Warken zapowiedziała w rozmowie z „Welt am Sonntag”, że resor zdrowia przedstawi projekt ustawy już latem. – Niemcy muszą się niestety przygotować także na scenariusze wojenne – powiedziała minister. – Na to jesteśmy jak dotąd zbyt słabo przygotowani.
Nowe przepisy mają zapewnić opiekę medyczną zarówno dla ludności cywilnej, jak i dla rannych żołnierzy Bundeswehry oraz sił NATO. Chodzi o jasny podział kompetencji, sprawne kanały komunikacji, wystarczające możliwości leczenia, a w razie potrzeby – zapasy leków.
Przeczytaj także: Europejski Bank Centralny wydał ważne zalecenia dla obywateli. Dotyczą każdego
Brakuje danych i specjalistów
Warken dostrzega największe luki w trzech obszarach: brakuje kompleksowego obrazu sytuacji, danych oraz personelu medycznego z odpowiednimi kwalifikacjami. – Musimy silniej ukierunkować kształcenie na sytuacje kryzysowe – tłumaczy minister. – Gdzie mamy wolne moce przerobowe? Kto ma wiedzę na temat obrażeń wojennych? Jak pozyskać ochotników? To nowe zadanie.
Problem w tym, że nikt nie wie, ilu pracowników służby zdrowia posiada umiejętności potrzebne w warunkach wojennych. Dotychczas takie dane nie były centralnie gromadzone – teraz trzeba je szczegółowo zebrać.
Niebezpieczna zależność od Chin
Kolejnym palącym problemem jest uzależnienie od chińskich dostaw. Wiele leków i materiałów opatrunkowych pochodzi z Chin, co Warken wprost nazywa zagrożeniem. – Zależność od substancji czynnych, szczególnie antybiotyków, to problem – przyznaje minister.
Na poziomie unijnym trwają prace nad Critical Medicines Act, który ma stworzyć zachęty do produkcji. Jednocześnie Berlin zamierza zdywersyfikować partnerstwa.
Szefowa resortu zdrowia zaznacza jednak, że Niemcy nie będą budować pustych szpitali ani fabryk na wypadek kryzysu. Kluczowe ma być zabezpieczenie łańcuchów dostaw i unijna koordynacja zasobów.
Kto będzie odpowiedzialny?
Jak dotąd nie rozstrzygnięto, które ministerstwo przejmie odpowiedzialność za te kwestie . Warken prowadzi rozmowy z resortami obrony i spraw wewnętrznych. Ponadto współpraca z Bundeswehrą jest już zacieśniona. – Ważne, by nie tworzyć podwójnych struktur – podkreśla szefowa niemieckiego resortu zdrowia w rozmowie z „Welt„.
Dziękujemy za przeczytanie naszego artykułu. Śledź nasz portal PolskiObserwator.de na Google News, aby na bieżąco otrzymywać najnowsze wiadomości z Niemiec i ze świata, a także praktyczne informacje dotyczące życia w Niemczech. Dołącz także do naszej społeczności na Facebooku!
