
Niemiecka firma z branży metalowej ogłosiła upadłość – Kolejne tradycyjne niemieckie przedsiębiorstwo nie wytrzymało presji rynkowej. Grupa przemysłowa z Badenii-Wirtembergii, działająca od niemal 80 lat, złożyła wnioski o wszczęcie postępowania upadłościowego dla trzech swoich spółek. Jej szef mówi o „brutalnej porażce”. Jak informują właściciele przedsiębiorstwa powodem niewypłacalności są skutki wojny na Bliskim Wschodzie. „Jest gorzej niż w okresie pandemii Covid-19”.

Niemiecka firma z branży metalowej ogłosiła upadłość
Niemiecka Grupa Stecher to kolejna ofiara kryzysu gospodarczego. Firma specjalizuje się w automatyce i obróbce metali. Jak wynika z oficjalnych obwieszczeń o upadłości, sąd rejonowy w Hechingen otworzył 9 kwietnia postępowanie dla trzech jej spółek: Stecher Drehtechnik GmbH, Stecher Automation GmbH oraz Stecher Holding GmbH.
Informacja o niewypłacalności wstrząsa branżą. Stecher Automation GmbH, wydzielona w 2019 roku jako osobna spółka produkcyjna, już rok później zdobyła nagrodę Dr. Rudolfa Eberlego — prestiżowy Innovationspreis kraju związkowego Badenia-Wirtembergia, przyznawany od 1985 roku. Jeszcze niedawno firma mogła pochwalić się innowacyjnością. Dziś walczy o przetrwanie.
— To brutalna porażka, najniższy punkt w mojej karierze zawodowej — przyznał Günter Stecher, cytowany przez Schwäbische Zeitung. Prowadzi on firmę wspólnie ze swoim bratem Michaelem.
Co przesądziło o losie firmy?
Według Güntera Stechera problemy narastały od lat. Wymienia wśród nich skutki pandemii koronawirusa, wpływ konfliktów zbrojnych, a także pogarszające się warunki prowadzenia działalności w Niemczech. Jednak największe problemy dla firmy nadeszły z powodu wojny w Iranie.
— Mieliśmy pewne, potwierdzone zlecenia, ale kiedy wybuchł konflikt na Bliskim Wschodzie, wszyscy stwierdzili, że muszą zamrozić budżety — wyjaśnił Stecher, cytowany przez Merkur.de. Następnie zleceniodawcy zaczęli masowo wycofywać się kolejne zamówienia. — Jako rodzina nie jesteśmy już w stanie tego finansować.
Przeczytaj także: Kolejne trzęsienie w niemieckiej motoryzacji. Dwie duże firmy na skraju upadłości
Co czeka 175 pracowników?
Wynagrodzenia wszystkich 175 pracowników trzech niemieckich spółek są zabezpieczone na trzy miesiące dzięki świadczeniom z funduszu upadłościowego (Insolvenzgeld). Produkcja jest kontynuowana w systemie zmianowym. Sąd rejonowy w Hechingen wyznaczył dla każdej ze spółek odrębnego tymczasowego syndyka: Martina Muchę (dla Stecher Holding GmbH) i Jochena Sedlitza (dla Stecher Drehtechnik GmbH) — obaj z kancelarii Grub Brugger — oraz Sebastiana Krapohla z kancelarii GÖRG (dla Stecher Automation GmbH).
Wszystkie spółki, które ogłosiły upadłość mają siedzibę w Sauldorf w powiecie Sigmaringen. Firma posiada także zakłady w Turcji i Rumunii. Te zagraniczne oddziały — jak informuje Schwäbische Zeitung — nie są objęte postępowaniem. Przeczytaj także: Światowy lider branży motoryzacyjnej ogłasza upadłość. Firma działa także w Polsce
Czy firmę da się jeszcze uratować?
To kluczowe pytanie, na które odpowiedzi szukają teraz syndycy. Jak wyjaśnił Krapohl, istnieje zainteresowanie wspólnym rozwiązaniem dla całej grupy, ale jednocześnie zastrzegł: będziemy szukać tam, gdzie sukces jest największy i najszybszy.
Szczególnie dobre rokowania widzi dla działu automatyki. — Jestem dobrej myśli, to dobre przedsiębiorstwo — podkreślił Krapohl, cytowany przez Merkur.de.
Fala upadłości w Niemczech nie słabnie. Zaledwie kilka dni wcześniej postępowanie upadłościowe musiała wszcząć sieć domów meblowych zatrudniająca około 100 osób, a niedawno ten sam los spotkał sieć piekarni z 12 filiami i około 150 pracownikami.
