
Niemiecki lekarz oskarżony o zabójstwa terminalnie chorych pacjentów po raz pierwszy zabrał głos przed sądem w Berlinie. 41-letni Johannes M. przyznał się do uśmiercenia co najmniej dwunastu osób. Twierdzi, że działał z przekonaniem, iż chce zakończyć ich cierpienie. Śledczy podejrzewają jednak, że ofiar mogło być znacznie więcej.

Niemiecki lekarz zabił co najmniej 12 pacjentów. To może być dopiero początek
Proces 41-letniego Johannesa M. trwa już od 54 dni przed sądem w Berlinie. W czwartek oskarżony po raz pierwszy złożył obszerne wyjaśnienia i przyznał się do zabicia dwunastu terminalnie chorych pacjentów. Według niemieckiej prokuratury ofiar było co najmniej piętnaście. Wśród nich znalazło się dwanaście kobiet i trzech mężczyzn w wieku od 25 do 94 lat.
Jak ustalili śledczy, lekarz pracujący w opiece paliatywnej miał umawiać wizyty domowe pod pretekstem udzielania pomocy medycznej. W rzeczywistości, zdaniem prokuratury, od początku planował pozbawienie pacjentów życia. Do zatrzymania doszło w sierpniu 2024 roku.
Według ustaleń śledczych do zabójstw dochodziło w latach 2021 do 2024. Johannes M. miał najpierw podawać pacjentom środek uspokajający, a następnie lek zwiotczający mięśnie. Preparat ten powoduje porażenie mięśni oddechowych, co bez zastosowania sztucznej wentylacji prowadzi do śmierci.
Przeczytaj także: Niemcy: Groźna bakteria w serze. „Nie wolno go spożywać”
Co powiedział przed sądem oskarżony lekarz?
Podczas rozprawy Johannes M. tłumaczył, że działał z przekonaniem, iż uwalnia swoich pacjentów od cierpienia. Jak stwierdził, wierzył, że postępuje właściwie i oszczędza im bólu związanego z ciężką chorobą.
Przyznał również, że po każdym zabójstwie miał myśleć, że powinien przestać. Mówił o narastającym wewnętrznym niepokoju oraz o tym, że z czasem coraz bardziej nienawidził samego siebie za przekraczanie kolejnych granic. Niemiecki dziennik Tagesspiegel informuje, że oskarżony podkreślił, że zdecydował się złożyć wyjaśnienia nie z powodu zgromadzonych dowodów, lecz po miesiącach wewnętrznej walki i refleksji nad swoimi czynami.
Śledztwo w tej sprawie nadal trwa. Niemieckie organy ścigania analizują obecnie jeszcze 76 innych przypadków, które mogą mieć związek z działalnością lekarza. Jeśli podejrzenia się potwierdzą, liczba ofiar może okazać się znacznie wyższa. Pełnomocnik reprezentujący rodziny zmarłych uważa jednak, że motywy działania oskarżonego wciąż pozostają niejasne. Jego zdaniem lekarz próbuje zasłaniać się ciężkim stanem zdrowia swoich pacjentów, aby ukryć prawdziwe powody swoich czynów. W ocenie adwokata nie była to szczera skrucha, lecz próba przedstawienia własnych działań w korzystniejszym świetle.
