
Niemieckie firmy wstrzymują wysyłkę za granicę: Nowe przepisy Unii Europejskiej wywołały duże zamieszanie wśród niemieckich przedsiębiorców. Coraz więcej małych firm i sprzedawców internetowych podejmuje decyzję o ograniczeniu działalności poza granicami Niemiec. W praktyce oznacza to, że część klientów z innych krajów UE może nie być już w stanie zamówić produktów z niemieckich sklepów. Przedsiębiorcy mówią o rosnących kosztach i ogromnej biurokracji. Wszystko przez regulacje, które zaczęły obowiązywać 12 sierpnia 2026 roku.

Niemieckie firmy wstrzymują wysyłkę za granicę
Problem dotyczy nowego unijnego rozporządzenia w sprawie opakowań i odpadów opakowaniowych – PPWR. Jego głównym celem jest ograniczenie ilości odpadów, zwiększenie recyklingu oraz ujednolicenie zasad obowiązujących na terenie całej Unii Europejskiej. Rozporządzenie weszło w życie już w lutym 2025 roku, ale jego przepisy zaczęły być stosowane zasadniczo od 12 sierpnia 2026 roku.
Dla wielu małych niemieckich przedsiębiorców nowe regulacje oznaczają jednak dodatkowe formalności związane ze sprzedażą produktów w innych państwach UE. Jak opisuje „Bild”, przedsiębiorcy sprzedający zapakowane towary za granicę muszą mierzyć się m.in. z obowiązkami rejestracyjnymi i zasadami dotyczącymi opakowań obowiązującymi w kraju, do którego trafia towar.
W rezultacie coraz więcej małych sklepów internetowych, manufaktur i producentów rezygnuje z przyjmowania zamówień z zagranicy. Dotyczy to m.in. księgarni, browarów, niewielkich zakładów produkcyjnych czy pasiek.
Klienci z Polski, Włoch czy Austrii mogą to odczuć
Skutki nowych zasad mogą odczuć również konsumenci. Osoba mieszkająca np. w Polsce, Austrii, Francji czy we Włoszech, która chce zamówić produkt bezpośrednio z małego niemieckiego sklepu internetowego, może w niektórych przypadkach zobaczyć informację, że wysyłka do jej kraju nie jest już dostępna.
Dla dużych koncernów dostosowanie się do nowych wymogów nie musi być poważnym problemem. Zupełnie inaczej wygląda sytuacja niewielkich przedsiębiorstw, które wysyłają za granicę zaledwie kilka lub kilkadziesiąt paczek rocznie. Według relacji przedsiębiorców opisanych przez „Bild” koszty i formalności mogą okazać się niewspółmierne do przychodów uzyskiwanych ze sprzedaży zagranicznej.
Przeczytaj także: Duże zmiany dla konsumentów od 12 sierpnia 2026. Nowe przepisy obejmą pizzerie, piekarnie i sklepy spożywcze
Niemiecka manufaktura już zrezygnowała z wysyłki do innych krajów UE
Jednym z przykładów jest rodzinna manufaktura miodu Eggers z Dolnej Saksonii. Firma zdecydowała, że na razie nie będzie wysyłać swoich produktów do innych państw Unii Europejskiej.
Przedsiębiorca Christian Eggers powiedział „Bildowi”, że z powodu nowych zasad firma musiała już usunąć część produktów ze swojego sklepu internetowego. Według jego szacunków oznacza to straty liczone w tysiącach euro.
Dla niewielkich firm problem polega przede wszystkim na tym, że koszty związane z przestrzeganiem przepisów mogą być podobne niezależnie od skali sprzedaży. Przedsiębiorca wysyłający kilka paczek do danego kraju może więc ponosić obowiązki administracyjne, które przy niewielkim obrocie zwyczajnie przestają się opłacać.
Nowe przepisy UE mają ograniczyć ogromną ilość odpadów
Unia Europejska tłumaczy wprowadzenie nowych regulacji koniecznością ograniczenia rosnącej ilości odpadów opakowaniowych. PPWR obejmuje praktycznie wszystkie rodzaje opakowań i wprowadza stopniowo kolejne wymagania dotyczące ich produkcji, składu, recyklingu i ponownego wykorzystania.
Część zmian będzie wdrażana dopiero w następnych latach. Od 2028 roku ma zacząć obowiązywać ujednolicony system oznaczania opakowań w całej UE, natomiast od 2030 roku pojawią się kolejne wymogi dotyczące m.in. recyklingu, ograniczenia pustej przestrzeni w opakowaniach oraz stosowania materiałów pochodzących z recyklingu.
Jednocześnie Komisja Europejska podkreśla, że jednym z celów nowych przepisów jest właśnie zmniejszenie kosztów ponoszonych przez przedsiębiorców działających na jednolitym rynku poprzez zastąpienie wielu różnych krajowych zasad jednym wspólnym systemem. W praktyce pierwsze dni obowiązywania regulacji pokazują jednak, że część małych firm obawia się dodatkowych kosztów i formalności.
Komisja Europejska pracuje nad uproszczeniami
Sprawa może mieć jeszcze dalszy ciąg. Według informacji przytaczanych przez „Bild” Komisja Europejska pracuje nad zmianami, które miałyby uprościć system. Rozważane jest m.in. rozwiązanie, dzięki któremu przedsiębiorcom wystarczyłaby w przyszłości jedna rejestracja obejmująca całą Unię Europejską.
To właśnie ten element może mieć kluczowe znaczenie dla małych sklepów i producentów. Do czasu wprowadzenia ewentualnych uproszczeń część niemieckich przedsiębiorców może jednak nadal uznawać, że sprzedaż do klientów w innych krajach UE po prostu przestała im się opłacać.
